Zmiany w kodeksie karnym: Zarządzanie strachem

prawo5
Wszystko to każe traktować argumenty projektodawców wyłącznie w kategoriach użytecznej narracji politycznej, sprowadzającej się do podsycania pragnienia zemsty na rozzuchwalonych bandytach. Nie ma to nic wspólnego z rzetelnym prawotwórstwem. Zła zmiana w prawie karnym potrzebna jest ministrowi Ziobrze w doraźnej walce o władzę, a prędzej czy później cenę za zepsucie kodeksu karnego zapłacą wszyscy obywatele. ShutterStock
5 lutego 2019

Ministerstwo Sprawiedliwości próbuje wytworzyć wrażenie, że polskie sądy są pobłażliwe dla przestępców. Chce więc w kodeksie karnym regulacji totalnej i mnoży (nielogiczne) przepisy.

Obecny stan prawny nie odpowiada postulatowi ochronnej funkcji prawa karnego i przez to nie daje wystarczających narzędzi dla ograniczenia przestępczości i ochrony społeczeństwa” – pisał w 2007 r. projektodawca radykalnych zmian kodeksu karnego, przygotowanych z inicjatywy ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry (Sejm V kadencji, druk sejmowy nr 1756). Przedwcześnie przerwana kadencja Sejmu uchroniła kodeks karny przed populistyczną nowelizacją sprowadzającą się do idei zarządzania strachem przez surowe kary. Po 12 latach, pod pretekstem reakcji na tragiczną śmierć prezydenta Pawła Adamowicza, Ministerstwo Sprawiedliwości wróciło do dawnej narracji. Przytoczony na wstępie fragment uzasadnienia ówczesnego projektu, w niemal identycznym brzmieniu, towarzyszy propozycjom zmian w k.k. ogłoszonym 25 stycznia 2019 r.

Pozostało 90% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.