Autopromocja

Systemy teleinformatyczne sądów nie będą połączone z resortowym

młotek, klawiatura, sąd, komputer, internet
Nie będzie możliwości, by online sprawdzać po nazwisku, kto ma sprawę w sądzieShutterStock
4 marca 2015

System teleinformatyczny, który pozwoli ministrowi sprawiedliwości sprawować skuteczny nadzór administracyjny nad sądami, będzie oddzielony od systemów sądowych – zapewniał wczoraj Wojciech Hajduk, wiceminister sprawiedliwości. Nie będzie tym samym możliwości, aby ktokolwiek z resortu online sprawdzał po nazwisku, jakie kto ma sprawy w sądzie. Gwarancją – oprócz odpowiednich zapisów ustawowych – mają być techniczne zabezpieczenia.

– Jeżeli chodzi o pracę nad odpowiednim systemem dla resortu, jesteśmy na etapie rozpisywania przetargu. I w specyfikacji istotnych warunków zamówienia nie będzie zapisane, że system ma być kompatybilny z systemami sądowymi. Minister bowiem nie ma podstaw prawnych do wydatkowania państwowych pieniędzy na tego typu narzędzie – deklarował Hajduk.

Jak więc szef resortu będzie uzyskiwał dane mające mu pomóc sprawować skuteczny nadzór administracyjny nad sądami?

– Prezesi sądów będą wypełniali odpowiednie formularze i nam je odsyłali. To będzie się działo nie online, lecz drogą e-mailową – zapewniał wiceminister.

W formularzach znajdą się jedynie informacje zbiorcze, statystyczne, i tak już obecnie przesyłane w ramach informacji zarządczej.

– Dzięki nim będziemy w stanie stwierdzić, czy w danej sprawie nie doszło do przewlekłości i wezwać prezesa, aby wyjaśnił, dlaczego, mimo upływu dłuższego okresu, nie były podejmowane żadne czynności – tłumaczył Wojciech Hajduk.

Jednak nie możliwość uzyskiwania przez ministra informacji statystycznej wywołała zaniepokojenie. Najwięcej wątpliwości budzi zapis w uchwalonej ostatnio noweli prawa o ustroju sądów powszechnych, zgodnie z którą minister będzie miał dostęp do danych wrażliwych wszystkich uczestników postępowań sądowych. Minister Hajduk prostował jednak, że taki dostęp będzie możliwy tylko gdy minister będzie zamierzał wnioskować o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec konkretnego sędziego.

– Ale do tego minister ma prawo już dziś. Aby stwierdzić, czy są podstawy do takiego wniosku, musi bowiem zaznajomić się z aktami spraw prowadzonych przez danego sędziego – wyjaśniał.

Stąd zapis w noweli o tym, że minister będzie mógł przetwarzać dane osobowe uczestników postępowań sądowych bez ich zgody i wiedzy.

– A zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z takim przetwarzaniem mamy do czynienia nawet wówczas, gdy minister, przeglądając akta, przeczyta nazwiska stron czy świadków – tłumaczył Hajduk.

Sporem dotyczącym tej kompetencji ministra zainteresował się prezydent. Poprosił, aby opinię przedstawiła mu Krajowa Rada Sądownictwa. Ma się ona zebrać w tym celu jutro.

Nie będzie możliwości, by online sprawdzać po nazwisku, kto ma sprawę w sądzie

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.