Osoby tworzące programy umożliwiające dostęp do cudzych systemów komputerowych mogą być posądzone o przestępstwo. Niejasności w przepisach mają zlikwidować zmiany w kodeksie karnym.
Firmy zajmujące się informatyką śledczą i naukowcy pracujący nad bezpieczeństwem systemów komputerowych mogą być dzisiaj potraktowani jak cyberprzestępcy. Mimo że takie zarzuty wydają się absurdalne, to na ich postawienie pozwalają przepisy kodeksu karnego. Przewidują one odpowiedzialność m.in. za wytwarzanie, pozyskiwanie, udostępnienie danych lub programów komputerowych, które są przystosowane do uzyskiwania dostępu do systemów informatycznych.
Furtka do karania
– Faktycznie art. 269b k.k. nie zawiera rozwiązania, które uchylałoby bezprawność działań podejmowanych w celu testowania stabilności i wytrzymałości zabezpieczeń systemów komputerowych czy ochrony systemu komputerowego – mówi dr Bogdan Fischer, partner w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy specjalizujący się w zakresie prawa nowych technologii i prawa komputerowego. Jak dodaje, do odpowiedzialności karnej może więc zostać pociągnięta osoba, która stworzyła wirusa komputerowego, ale też ta, która tylko pozyskiwała narzędzia hakerskie, ale nie dokonała włamania z uwagi na to, że pozyskiwała je w innym, pożytecznym celu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.