Wszyscy zapłacimy za decyzje dotyczące TK

Trybunał Konstytucyjny
Może się też zdarzyć, że sądy wcale nie będą na własną rękę dokonywać takiej, jak pokazana na przykładzie z fiskusem, zdekoncentrowanej kontroli konstytucyjności norm. Wikimedia Commons
28 grudnia 2016

Droga do uzyskania prawomocnego orzeczenia sądowego znacznie się wydłuży. To konsekwencja istnienia w przyszłości dwóch porządków prawnych. Jednego wynikającego z orzeczeń trybunału, a drugiego – z orzecznictwa sądów powszechnych.

Przed świętami pisaliśmy o tym, że część sędziów zapowiada, iż będzie w swojej pracy ignorować wyroki TK, jeżeli w ich wydawaniu będą brali udział członkowie trybunału o niejasnym statusie. A co to oznacza dla zwykłego Kowalskiego? W niektórych sprawach może mu to być na rękę, w innych – przeciwnie. Jedno natomiast jest pewne – już niedługo, idąc do sądu, trzeba będzie się uzbroić w jeszcze większą cierpliwość niż dotychczas. Przeciwnicy procesowi (jeżeli sądy rzeczywiście będą ignorować wyroki nowego TK i same oceniać konstytucyjność norm), zapewne będą wykorzystywać ten fakt do podważania niekorzystnych dla siebie wyroków. Na prawomocne orzeczenia trzeba będzie czekać dłużej.

Pozostało 73% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Prawnik.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.