Lekki niesmak zostawiła niedawna dyskusja na temat niestosowania się do przyszłych wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Niestety, tym razem zainicjowała ją nieroztropna i prowokacyjna wypowiedź prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
Pan sędzia wskazał, że będzie „ignorować te wyroki TK, które zostaną wydane w składzie sprzecznym z konstytucją oraz dotychczasowym orzecznictwem sądu konstytucyjnego”. Nie musiał długo czekać na ripostę równie wyrafinowaną: od ministra sprawiedliwości usłyszał, że sędziom, którzy nie podporządkują się wyrokom wydanym przez obecny skład TK, grozi „odpowiedzialność dyscyplinarna i konsekwencje związane z nieprzestrzeganiem przepisów prawa, które jasno mówią, że sądy i poszczególni sędziowie są zobowiązani stosować się do obowiązującego w Polsce prawa”. W odpowiedzi przedstawiciel Iustitii rzekł, że on i minister sprawiedliwości różnie pojmują prawo oraz że każdy sędzia będzie musiał sam rozstrzygnąć, jakie prawo obowiązuje. Naprawdę chcielibyśmy, aby dyskusja prawnicza toczyła się w Polsce w nieco inny sposób. Zwłaszcza, by niektórzy sędziowie pomyśleli, zanim coś powiedzą publicznie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.