Zeszłoroczna decyzja Jarosława Gowina o przyjęciu teki ministra sprawiedliwości wprawiła mnie w konsternację. Chyba jak większość osób, które ukończyły prawo i znają środowisko prawników.
Środowisko hermetyczne, przekonane o swojej wyższości ze względu na znajomość materii, która dla przeciętnego zjadacza chleba jest nie do ogarnięcia. Przyzwyczajone do niezmienności zasad, według których funkcjonuje, i zmienności przepisów, z którymi na co dzień pracuje.
Zastanawiałam się, jak w tym środowisku poradzi sobie człowiek, który nie ma przygotowania prawnego. Wiedziałam, że nie wystarczy fakt, że nowy wówczas szef resortu sprawiedliwości to człowiek ideowy, uczciwy, rozważny, etyczny.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.