Prezydent Warszawy zlekceważyła Sąd Najwyższy

Hanna Gronkiewicz
Hanna Gronkiewicz-WaltzPAP / Leszek Szymański
19 września 2018

Wyrok SN z 2010 r. mógł zatamować falę zwrotów kamienic. Tak się jednak nie stało, gdyż w stołecznym ratuszu został on zignorowany

3658681-.jpg
FRAGMENT UZASADNIENIA WYROKU SN

Sprawy reprywatyzacyjne należą do skomplikowanych. Spadkobiercy lub handlarze roszczeń, aby otrzymać zwrot nieruchomości, musieli doprowadzić do uchylenia wielu decyzji. Sęk w tym, że w reprywatyzacyjnej praktyce w Warszawie o jednym rodzaju decyzji zupełnie zapomniano. A jak wyraźnie wskazał Sąd Najwyższy, jej pozostawienie w obrocie powinno skutkować odmową wydania nieruchomości przez miasto (patrz: grafika). Mówiąc wprost: gdyby tylko Hanna Gronkiewicz-Waltz wraz z podległymi jej urzędnikami zaczęli powoływać się na wyrok SN z 2010 r., w wielu przypadkach majątek pozostałby w rękach miasta. Tak się jednak nie stało.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.