Autopromocja

Uchwała SN zniechęca do ugody z ubezpieczycielem

Ugoda
Poszkodowani będą mniej skłonni do zawarcia ugody. Wygodniej bowiem będzie od razu wytoczyć ciężkie działa przeciwko ubezpieczycielomShutterStock
30 listopada 2015

Poszkodowany, który chce zawezwać zakład ubezpieczeń do próby ugodowej, musi wystąpić do sądu właściwego dla przedsiębiorcy – stwierdził Sąd Najwyższy. W praktyce więc jeśli ktoś zechce się sądzić z ubezpieczycielem, może to czynić w sądzie niedaleko miejsca własnego zamieszkania. Jeżeli jednak szuka kompromisu – właściwość sądu jest mniej korzystna.

Wynika to z faktu, że art. 20 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 392 ze zm.) stanowi, że powództwo o roszczenie wynikające z umów ubezpieczeń obowiązkowych lub obejmujące roszczenia z tytułu tych ubezpieczeń można wytoczyć bądź według przepisów o właściwości ogólnej, bądź przed sąd właściwy dla miejsca zamieszkania lub siedziby poszkodowanego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia. Nie wspomina jednak ani słowem o zawezwaniu do próby ugodowej.

W związku z czym większość sądów uznawała, że odpowiednia jest właściwość z art. 185 kodeksu postępowania cywilnego, która nie przewiduje możliwości zwrócenia się do sądu właściwego ze względu na miejsce zamieszkania poszkodowanego – lecz zawsze tam, gdzie siedzibę ma pozwany, a więc zakład ubezpieczeń. Jeden z sądów okręgowych nabrał jednak wątpliwości, czy to słuszna wykładnia. I uzasadniał w pytaniu do SN: „trudno sobie wyobrazić sytuację, aby racjonalny ustawodawca przyznawał pewnej grupie podmiotów szczególne względy w zakresie dochodzenia roszczeń i równocześnie świadomie chciał ograniczyć ich prawa w postępowaniu mającym doprowadzić do zawarcia ugody i wyeliminowania konieczności przeprowadzenia procesu”.

To jednak Sądu Najwyższego nie przekonało. Co uchwała oznacza w praktyce? Po pierwsze, że poszkodowani będą mniej skłonni do zawarcia ugody. Wygodniej bowiem będzie od razu wytoczyć ciężkie działa przeciwko ubezpieczycielom. Większość szkód jest bowiem relatywnie niewielkiej wartości, więc koszty związane z postępowaniem w innym mieście przewyższałyby kwotę, której ubezpieczony domaga się od przedsiębiorcy.

Po drugie – dla wymiaru sprawiedliwości bez wątpienia ważniejsze: sprawy pomiędzy ubezpieczycielami a poszkodowanymi chcącymi zawrzeć ugodę (tacy nadal będą, gdyż zawezwanie do próby ugodowej jest wygodnym środkiem do przerwania biegu przedawnienia) będą skomasowane w jednym mieście. Przytłaczająca większość zakładów swoją siedzibę ma bowiem w Warszawie. W efekcie to stołeczni sędziowie będą obłożeni pracą, podczas gdy ich koledzy z innych miast tego typu spraw w zasadzie mieć nie będą.

Uchwała Sądu Najwyższego jest wyjątkowo niekorzystna dla wymiaru sprawiedliwości. Dopiero co – 25 września 2015 r. – parlament uchwalił nowelizację ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1691), której celem było odciążenie warszawskich sądów w zakresie orzekania o sprawach ubezpieczeniowych. Chodziło o sprawy o odszkodowanie z ubezpieczenia OC, stanowiące blisko 40 proc. wpływu, którym zajmowali się stołeczni sędziowie gospodarczy.

Były marszałek Sejmu Józef Zych, specjalizujący się w ubezpieczeniach gospodarczych, dodawał wtedy, że niedopuszczalne jest, aby poszkodowani walczący o sprawiedliwość musieli przemierzać pół Polski. Parlamentarzyści nie pomyśleli jednak o tych, którzy nie chcą z korporacją walczyć, lecz się dogadać. Ci nadal będą zmuszeni do podróży.

ORZECZNICTWO

Uchwała Sądu Najwyższego z 18 listopada 2015 r., sygn. akt III CZP 60/15. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.