Autopromocja

Ubezpieczyciel, który oszukuje podając prawdziwe dane szkodzi konsumentom

ubezpieczenie, agent, polisa
Praktyki rynkowe wprowadzające w błąd mogą przybrać zarówno postać czynną, jak i biernąShutterStock
15 grudnia 2015

Zwodnicza natura haseł reklamowych może zniekształcać zachowania rynkowe potencjalnych klientów – przypomniał SOKiK.

Jeden z ubezpieczycieli oferujących grupowe polisy na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem gwarancyjnym (potocznie: polisolokaty) naruszył interesy konsumentów. Choć bowiem w ulotkach reklamowych podawał prawdziwe informacje o produkcie, to czynił tak, że wprowadzał potencjalnych klientów w błąd. Sięgał bowiem po hasła takie, jak „lukratywna inwestycja” czy „zyskaj w bezpieczny i stabilny sposób”.

Praktykę zakwestionował prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i nałożył na ubezpieczyciela karę pieniężną. Ten jednak nie zgodził się z tą decyzją i złożył odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Sąd jednak przyznał rację regulatorowi.

W uzasadnieniu wyroku powołał się na ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz.U. z 2007 r. nr 171, poz. 1206 ze zm.). Przypominano, że zgodnie z nią praktyki rynkowe wprowadzające w błąd mogą przybrać postać czynną i bierną, tj. polegać na działaniu albo zaniechaniu. Zgodnie z art. 5 ust. 1 praktykę rynkową uznaje się za działanie wprowadzające w błąd, jeżeli w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął. Z kolei ust. 2 pkt 2 tego przepisu stanowi wprost, że takim działaniem może być w szczególności rozpowszechnianie prawdziwych informacji w sposób mogący wywołać u odbiorcy mylne wrażenie.

Sąd przywołał również ustawodawstwo europejskie, zgodnie z którym „wprowadzenie w błąd może być także wynikiem rozpowszechniania prawdziwych informacji, wówczas gdy dobór informacji, ich zestawienie lub sposób wyrażenia (przedstawienia) określonych treści powoduje u konsumenta mylne wyobrażenie o propozycji rynkowej przedsiębiorcy”.

Sąd, interpretując pojęcie praktyki wprowadzającej w błąd, doszedł więc do wniosku, że jest to każda praktyka, która w jakikolwiek sposób wywołuje skutek w postaci co najmniej możliwości wprowadzenia w błąd przeciętnego konsumenta, do którego jest skierowana lub dociera. I która ze względu na swoją zwodniczą naturę może zniekształcić jego zachowanie rynkowe.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 30 listopada 2015 r., sygn. akt XVII AmA 83/14. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.