Chociaż postanowienie o likwidacji niepodjętego depozytu może zapaść na posiedzeniu niejawnym, to jednak zainteresowany musi o nim zostać powiadomiony – wynika z orzeczenia Sądu Okręgowego w Lublinie.
Komendy policji mają coraz większy problem ze znalezieniem miejsca na depozyty sądowe, takie chociażby jak broń. Gdy tylko jest to możliwe, wnoszą o likwidację niepodjętych depozytów – w praktyce: przejście ich na rzecz Skarbu Państwa. Tak też zrobił komendant wojewódzki policji w Lublinie w sprawie broni gazowej. Należała ona do mężczyzny, któremu w 2007 r. cofnięto pozwolenie, i pistolet trafił do sądowego depozytu. W 2010 r. właściciela poinformowano, że jeśli nie odbierze broni w ciągu trzech lat (np. mógłby ją sprzedać), to przejdzie ona na rzecz Skarbu Państwa. W 2014 r. komendant złożył wniosek o likwidację depozytu, który został zaakceptowany przez Sąd Rejonowy Lublin-Zachód. Postanowienie przesłano właścicielowi pistoletu, a ten postanowił je zaskarżyć. Uznał, że skoro nic nie wiedział o postępowaniu, to nie miał szans przedstawić w nim swoich racji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.