Autopromocja

PiS chce usunąć sędziów SN, ale nadal będzie im płacić

Budynek Sądu Najwyższego
Drogą do osiągnięcia nowego SN jest nie tylko wprowadzenie zmian ustrojowych, ale także pozbycie się dotychczasowych sędziówAgencja Gazeta / Fot. Kuba Atys Agencja Gazeta
14 lipca 2017

Najważniejsze, by odsunąć niewygodnych arbitrów od orzekania. Ci, którzy nie zdobędą poparcia Ministra Sprawiedliwości mają zostać przeniesieni w stan spoczynku z prawem do dotychczasowego wynagrodzenia aż do ukończenia 65 lat.

Poselski projekt ustawy o Sądzie Najwyższym wzbudza ogromne kontrowersje. Eksperci w komentarzach mówią o jego niekonstytucyjności i końcu trójpodziału władzy. Opozycja wspomina o patologii i zamachu stanu. Podczas gdy zdaniem wnioskodawców to droga do „zwiększenia poczucia pewności prawnej oraz internalizacji norm prawnych przez obywateli”. Jak czytamy w uzasadnieniu „na efekt taki wpłyną działania Sądu Najwyższego związane z realizacją konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej. W efekcie orzecznictwo Sądu Najwyższego o nowym ustroju będzie się cieszyć większym autorytetem i zaufaniem ze strony obywateli”.

Drogą do osiągnięcia nowego SN jest nie tylko wprowadzenie zmian ustrojowych, ale także pozbycie się dotychczasowych sędziów. Artykuł 87 projektu zakłada, że dzień po wejściu w życie ustawy „sędziowie Sądu Najwyższego powołani na podstawie przepisów dotychczasowych przechodzą w stan spoczynku, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości”. Szef resortu w obwieszczeniu wskaże osoby, które pozostaną w stanie czynnym „mając na uwadze konieczność wdrożenia zmian organizacyjnych wynikających ze zmiany ustroju i zachowanie ciągłości prac Sądu Najwyższego”.

- Wejście w życie projektowanej ustawy zadecyduje o dokonaniu zmian na stanowiskach sędziowskich najważniejszego w strukturze władzy sądowniczej sądu – Sądu Najwyższego. Zmian tych dokona władza ustawodawcza – w drodze uchwalenia ustawy, przy udziale władzy wykonawczej – Ministra Sprawiedliwości. Projekt narusza gwarancje konstytucyjne. Konstytucja poprzez separację władzy sądowniczej od pozostałych dwóch, również rozdzielonych, władz – chroni niezależność sądów i niezawisłość sędziów – komentuje Katarzyna Paprocka, radca prawny, Chmaj i Wspólnicy Sp.k.

- Konstytucja zastrzega, że sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony oraz, że sędziowie są nieusuwalni. Ustawowe przeniesienie wszystkich sędziów SN w stan spoczynku tworzy iluzję przestrzegania przez ustawodawcę ww. gwarancji. Zbiorowe przeniesienie w stan spoczynku, bez względu na okoliczności konkretnego przypadku, w istocie oznacza usunięcie sędziów SN z zajmowanych stanowisk sędziowskich. Ustawowa „wymiana składu” sędziów Sądu Najwyższego jest sprzeczna z Konstytucją i w żadnej mierze nie służy zwiększeniu „poczucia pewności prawnej” obywateli, ani innym wartościom, o których mowa w uzasadnieniu projektu. W efekcie dokonania zamierzonych zmian Sąd Najwyższy nie mógłby cieszyć się większym autorytetem i zaufaniem ze strony obywateli, tak jak zakłada projektodawca – dodaje.

Usunięci arbitrzy będą otrzymywać uposażenie w wysokości wynagrodzenia pobieranego na ostatnio zajmowanym stanowisku sędziego Sądu Najwyższego aż do osiągnięcia wskazanego w przepisach wieku.

Taki sam sposób wynagradzania będzie dotyczył sędziów, którzy za zgodą Ministra Sprawiedliwości na własny wniosek zostaną przeniesieni do orzekania w sądzie powszechnym, wojskowym albo administracyjnym. Dodatkowo będą oni mogli używać tytułu "były sędzia Sądu Najwyższego".

Proponowane rozwiązanie jest kosztowne. W ocenie skutków finansowych projektu wymieniona została kwota może sięgnąć 19 mln zł. Składać się na nią mają: wydatki związane z koniecznością pokrycia uposażeń sędziów Sądu Najwyższego w wysokości 100 % ostatniego wynagrodzenia jakie otrzymywał sędzia w stanie czynnym a także dodatkowe świadczenia np. ekwiwalent urlopowy i odprawy. W kolejnych latach reforma może oznaczać dla budżetu państwa kosz nawet 38 mln złotych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.