Urzędnicy zdopingowani najwyraźniej wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który 1 grudnia zakwestionował konstytucyjność niektórych przepisów prawa prasowego, przesłali czym prędzej poprawioną ustawę na posiedzenie Rady Ministrów. Od wyroku trybunału upłynęło zaledwie półtora miesiąca. Tempo resortowych legislatorów było więc zaskakująco dobre, zwłaszcza że nasze prawo prasowe nie może się doczekać sensownych zmian od dobrych kilkunastu lat.
Jeszcze raz okazało się, że w prawie pośpiech nie jest dobrym doradcą. Tym razem w roli demona prędkości wystąpił resort kultury.
Urzędnicy zdopingowani najwyraźniej wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który 1 grudnia zakwestionował konstytucyjność niektórych przepisów prawa prasowego, przesłali czym prędzej poprawioną ustawę na posiedzenie Rady Ministrów. Od wyroku trybunału upłynęło zaledwie półtora miesiąca. Tempo resortowych legislatorów było więc zaskakująco dobre, zwłaszcza że nasze prawo prasowe nie może się doczekać sensownych zmian od dobrych kilkunastu lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.