Ściganie handlujących dopalaczami nie jest łatwe

narkotyki, dziecko
Rzeczywiście, walka z dopalaczami nie jest wcale prosta, ale kolejne zmiany w prawie mają na celu uzbrojenie organów państwowych w odpowiednie narzędzia. ShutterStock
4 września 2015

Od czasu fali zatruć dopalaczami na początku lata śledzę uważnie doniesienia, jak państwo walczy z tym problemem – pisze pani Katarzyna z Krakowa. – Owszem, policja odnosi sukcesy: zatrzymano handlującego tymi substancjami w Myszkowie, zamknięto fabrykę pod Kaliszem. A z drugiej strony – rzecz niezrozumiała zupełnie – nie znaleziono podstaw, by postawić zarzuty mężczyźnie, który sprzedał psychoaktywne substancje młodym ludziom z gdańskiego falowca. Przypomnę – jesienią ubiegłego roku jeden z nich po zażyciu dopalaczy wyskoczył przez okno i zginął, drugi zmarł w drodze do szpitala z powodu zatrucia. Jak to jest, dlaczego państwo nie znajduje sposobu, by ukarać handlarzy dopalaczami – zastanawia się czytelniczka. – Podobno nie sposób udowodnić, że diler choćby nieumyślnie spowodował ich śmierć...

Rzeczywiście, walka z dopalaczami nie jest wcale prosta, ale kolejne zmiany w prawie mają na celu uzbrojenie organów państwowych w odpowiednie narzędzia. Takim zabiegiem była chociażby nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, jaka weszła w życie 1 lipca. 114 nowych substancji zyskało status narkotyków, w związku z czym ich posiadanie, ale przede wszystkim handel mogą być ścigane przez prawo.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.