Zamawiający coraz częściej żądają kompletu dokumentów od wszystkich firm składających oferty, choć zgodnie z przepisami powinni tylko od zwycięzcy.
Miało być tak – do składanych ofert wykonawcy dołączają albo oświadczenie o spełnianiu warunków udziału w przetargu, albo – przy droższych zamówieniach – jednolity europejski dokument zamówienia (również rodzaj oświadczenia, ale wypełniany według określonego wzoru; dalej: JEDZ). Dopiero na sam koniec od firmy, której oferta uzyskała najwyższą punktację, żąda się kompletu dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału w przetargu i brak podstaw do wykluczenia. Pozostali przedsiębiorcy nie muszą już zawracać sobie tym głowy. Dzięki odformalizowaniu procedur oszczędzają czas i oni, i sami zamawiający.
Coraz częściej jednak już w specyfikacji przetargowej pojawia się wymóg dołączenia do oferty zarówno oświadczenia o spełnianiu warunków (lub JEDZ), jak i kompletu potwierdzających to dokumentów. Tak stało się chociażby w ogłoszonym niedawno przetargu na remont sali gimnastycznej jednej ze szkół w Warszawie. Zamawiający – Miejskie Biuro Finansów Oświaty m.st. Warszawy – zażądało, aby do oferty każdy z przedsiębiorców dołączył wykaz wcześniej zrealizowanych robót, wykaz osób skierowanych do realizacji zamówienia czy dokumenty potwierdzające ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Takich przykładów można znaleźć więcej, zwłaszcza w przetargach poniżej progów unijnych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.