Autopromocja

W rejonach znów przemeblowanie. Sądy do reaktywacji

Wymiar sprawiedliwości
Większe jednostki do tej pory niewiele zyskały na reformie wprowadzonej przed rokiemShutterStock
24 lutego 2014

41 sądów wróci na mapę na pewno, 17 kolejnych ma na to szanse. To efekt przyjęcia przez Senat prezydenckiej ustawy. Prezesi jednostek dotkniętych reformą Gowina odetchnęli z ulgą.

1682196-reforma-gowina-w-liczbach.jpg
Reforma Gowina w liczbach

Na ostatnim posiedzeniu Senatu przyjęto prezydencki projekt nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych. Wprowadza on szczegółowe kryteria, jakimi będzie musiał się kierować minister sprawiedliwości przy powoływaniu sądów rejonowych. Ustawa ma również na celu zniwelowanie skutków reformy z 1 stycznia 2013 r., na mocy której 79 mniejszych jednostek zostało przekształconych w wydziały zamiejscowe większych. Senatorowie wprowadzili do ustawy aż 10 poprawek, w związku z czym musi ona jeszcze raz trafić do Sejmu. Zmiany mają jednak charakter przede wszystkim redakcyjny i porządkujący, należy więc przypuszczać, że izba niższa szybko je uchwali, po czym ustawa trafi do podpisu prezydenta.

Bez zaskoczenia

Akt został przyjęty przez Senat niemal w takim samym kształcie, w jakim wyszedł z Sejmu. Senatorowie bowiem nie zdecydowali się na poprawki senackiej komisji, na mocy których na mapę polskiego sądownictwa musiałyby wrócić aż 52 sądy. Członkowie komisji chcieli to osiągnąć poprzez usunięcie z ustawy jednego z kryteriów decydujących o powołaniu jednostki, a mianowicie wpływu spraw.

Gdyby ta propozycja została przyjęta, zostałyby przywrócone wszystkie sądy, na terenie których zamieszkiwałoby co najmniej 50 tys. osób. Ostatecznie jednak minister będzie zobligowany do reaktywowania 41 z nich.

Z takiego obrotu sprawy zadowoleni są przedstawiciele resortu sprawiedliwości.

– Sądom do pracy potrzebny jest przede wszystkim spokój, a nie ciągłe zmiany. Tak więc im mniej sądów zostanie przywróconych, tym lepiej dla całego wymiaru sprawiedliwości – mówi Wojciech Hajduk, wiceminister sprawiedliwości.

W czwartkowy wieczór odrzucona została również inna komisyjna poprawka zmierzająca do wykreślenia z ustawy przepisu dającego ministrowi sprawiedliwości swobodę co do przywrócenia 17 kolejnych sądów.

– Cieszę się, że senatorowie nie zgodzili się na to, co proponowały komisje. W przeciwnym bowiem przypadku mój sąd, który na skutek reformy Gowina został przekształcony w wydział zamiejscowy, nie miałby szansy na powrót – mówi Bartłomiej Starosta, sędzia Sądu Rejonowego w Międzyrzeczu, który przed 1 stycznia 2013 r. był sędzią SR w Sulęcinie.

Zgodnie z tym, co ostatecznie uchwalił Senat, sulęciński sąd, jako że spełnia kryterium wpływu spraw (min. 5 tys. rocznie), ale na jego terenie zamieszkuje mniej niż 50 tys. mieszkańców może, nie musi zostać przywrócony przez ministra sprawiedliwości.

Reakcje w sądach

Prezesi sądów dotkniętych reformą Gowina czekają z niecierpliwością na wejście w życie zmian.

– Reaktywowanie Sądu Rejonowego w Kamiennej Górze, który został przekształcony w wydziały zamiejscowe SR w Jelenie Górze, z pewnością wpłynie pozytywnie na naszą pracę – mówi Andrzej Żuk, prezes SR w Jeleniej Górze.

Dodaje, że znacznie łatwiej będzie kierować zwartą jednostką, której wydziały znajdują się w jednej miejscowości. Odległość między Kamienną Górą a Jelenią Górą to ponad 35 km.

– A trasa, jaką należy pokonać, aby dojechać z sądu macierzystego do wydziału zamiejscowego, nie należy do najłatwiejszych – zaznacza prezes Żuk.

Dodaje, że sąd, którym kieruje, jak do tej pory niewiele zyskał na reformie sprzed roku.

W podobnym tonie wypowiada się Danuta Wolska, prezes SR w Puławach, który na początku 2013 r. przejął SR w Rykach.

– Po ponad roku obowiązywania zmian nie znajduję ich pozytywnych skutków – mówi prezes Wolska.

Nie dziwi więc, że szefowie sądów deklarują, iż przemeblowanie związane z wejściem w życie nowych przepisów przeprowadzą w swoich jednostkach szybko.

– Reaktywowanie SR w Rykach w początkowym okresie oczywiście wygeneruje dodatkową pracę dla wszystkich komórek organizacyjnych SR w Puławach. Będzie to związane z ponownym przekazaniem spraw, mienia, renegocjowania umów itd. Pojawią się też problemy związane z kadrami – przewiduje Danuta Wolska.

Zapewnia jednak, że zostaną podjęte wszelkie działania, aby te prace nie powodowały zakłóceń w działalności obydwu jednostek ani negatywnych skutków dla społeczeństwa. Kosztów jednak z pewnością nie da się uniknąć.

– Nie będą one wysokie. Wymiana tabliczek czy pieczęci nie będzie zbyt kosztowna, gdyż można przypuszczać, że część z nich została zabezpieczona i nie trzeba będzie ich odtwarzać. Największe koszty będą związane z powołaniem na nowo prezesów reaktywowanych jednostek – uspokaja Wojciech Hajduk.

Fakultatywne powrót

Kiedy więc konkretnie rozpocznie się porządkowanie mapy polskiego sądownictwa?

– Na razie za wcześnie jest, aby wskazywać jakąś konkretną datę. Poczekajmy na podpisanie ustawy przez prezydenta. Mogę jedynie zapewnić, że minister zdąży wydać odpowiednie akty wykonawcze w terminie wskazanym w nowych przepisach – deklaruje wiceminister Hajduk.

A zgodnie z prezydencką ustawą szef resortu sprawiedliwości będzie miał sześć miesięcy od dnia jej wejścia w życie na wydanie rozporządzeń dostosowujących strukturę sądownictwa do nowych wymogów. Na razie nie wiadomo więc, ile ostatecznie jednostek minister przywróci.

– Będziemy dopiero analizować, które sądy spośród tych fakultatywnych należy powołać na nowo – mówi wiceminister Hajduk.

Zaznacza, że w resorcie na rozpatrzenie czeka około 30 wniosków prezesów poszczególnych jednostek z prośbą o zmianę obszaru właściwości sądów. Ich rozstrzygnięcia również będą miały wpływ na to, które jednostki będą spełniały kryteria z ustawy prezydenckiej, a które nie.

– Zwlekamy z rozpatrzeniem tych wniosków do czasu wejścia w życie ustawy prezydenckiej. Uznaliśmy bowiem, że tak będzie lepiej dla stabilności struktury sądowej – tłumaczy Wojciech Hajduk.

W wydziałach zamiejscowych, które mają szanse na przywrócenie, sędziowie nie tracą jednak nadziei.

– Wpływ spraw kategorii wymienionych w tej ustawie do naszej jednostki wzrósł w zeszłym roku do ponad 8 tysięcy. To dowodzi, że Sąd Rejonowy w Sulęcinie jest potrzebny.

Wskutek połączenia sądów pojawiło się wiele różnego rodzaju problemów, wynikających głównie ze specyfiki funkcjonowania każdej z jednostek. Nie mam wątpliwości, że po przywróceniu Sądu Rejonowego w Sulęcinie sprawy będą rozpoznawane sprawniej niż w poprzednim roku – przekonuje sędzia Starosta.

Etap legislacyjny

Senat uchwalił

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.