To się właściwie nie zdarza. Rząd zaproponował nowelizację k.s.h., a wielu profesorów, którzy zjedli na nim zęby, poddając go nie tylko naukowej analizie, ale i stosując w praktyce swoich kancelarii, sprzeciwia się zmianom. Mają własne pomysły i też ubrali je w projekt ustawy. Kością niezgody jest m.in. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z udziałami beznominałowymi i kapitałem udziałowym (który mógłby być swobodnie obniżany bez zachowania wymogów właściwych dziś przy redukcji kapitału zakładowego), a w pewnej mierze także kwestia minimalnego kapitału zakładowego w innych spółkach z o.o. (miałby wynosić 1 zł). W sporze padają zarówno argumenty, że kapitał zakładowy jest przeżytkiem i nie stanowi zabezpieczenia dla wierzycieli, jak i – z drugiej strony – że ilustruje wpływ wspólników na spółkę oraz jest w pewnej mierze gwarancją jej wypłacalności.
Zostawmy jednak na boku konkretne propozycje i kontrpropozycje (oraz skutki jednych i drugich), wokół których jeszcze długo toczyć się będzie dyskusja. Najciekawszy wydaje się spór o funkcję, znaczenie i kształt kapitału w spółkach, nie tylko z o.o.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.