Rząd: I prezes Sądu Najwyższego nie powinien kontrolować podsłuchów polityków

13 sierpnia 2015

Pozytywnie, choć z zastrzeżeniami, Rada Ministrów odniosła się do senackiego projektu nowelizującego ustawę o policji, który ma na nowo uregulować zasady sięgania przez służby po dane telekomunikacyjne obywateli. Rząd nie podzielił tym samym obiekcji m.in. prokuratora generalnego czy organizacji pozarządowych, że proponowane przepisy nadal będą pozwalać na masową inwigilację.

W opublikowanym właśnie projekcie stanowiska RM pojawia się za to wątpliwość co do planów przyznania I prezesowi Sądu Najwyższego kompetencji w zakresie wydawania zgód m.in. na założenie podsłuchu senatorowi lub posłowi. Rząd podkreśla, że propozycja ta nie odpowiada pozycji prawno-ustrojowej tego organu i nie jest skorelowana z jego uprawnieniami. Wśród tych trudno doszukać się zadań w przynależnym sądownictwu powszechnemu zakresie wydawania rozstrzygnięć. Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym (Dz.U. z 2002 r. nr 240, poz. 2052) I prezes jest organem Sądu Najwyższego, a jego zadania to kierowanie pracami SN i reprezentowanie go na zewnątrz. W podobnym tonie na temat senackiej propozycji wypowiadała się również prof. Małgorzata Gersdorf, pełniąca obecnie tę funkcję. Podczas prezentowania w Sejmie sprawozdania z prac SN w 2014 r. wyraziła nadzieję, że parlament nie zdecyduje się na wprowadzenie tego rozwiązania.

Pozostało 33% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.