Mityczny Tyfon – jak pisał Jan Parandowski – był najstraszliwszym potworem, jakiego oglądało słońce. „Wzrostem najwyższe góry przenosił i aż do gwiazd sięgał”, „największymi skałami rzucał jak piłką”. Na sam jego widok pod bramami Olimpu bogowie w popłochu czmychnęli do Egiptu i ze strachu przemienili się w zwierzęta. Później co prawda Zeus pokonał bestię i przywalił go Sycylią, ale go nie zgładził, lecz tylko uwięził.
Władcy naszego nadwiślańskiego Olimpu nie zdają sobie sprawy, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie dopuszczalności aborcji z powodu wad płodu może uwolnić współczesnego Tyfona, przed którym rząd będzie musiał uciekać, gdzie pieprz rośnie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.