Autopromocja

Zdjęcia ślubne na Facebooku. Fotograf nie zawsze narusza dobra osobiste

małżonkowie, młoda para
Ostatecznie Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nie uwzględnił apelacji ShutterStock
10 marca 2016

Para, która dokonała autoryzacji zdjęć, nie może w związku z publikacją prac domagać się od fotografa zadośćuczynienia za naruszanie dóbr osobistych – wynika z orzeczenia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.


Chodziło o małżeństwo, które wystąpiło z żądaniem zapłaty 10 tys. zł zadośćuczynienia „za naruszenie ich wizerunków utrwalonych na fotografiach i filmach poprzez nielegalne ich rozpowszechnianie oraz naruszenie ich czci poprzez umożliwienie umieszczania przez nieokreśloną liczbę osób komentarzy na stronach internetowych zawierających ich wizerunki utrwalone na fotografiach i filmach.”

Sprawa trafiła przed Sąd Okręgowy w Opolu a następnie Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Zgodnie z przedstawiony materiałem dowodowym określono, że małżeństwo zawarło z fotografem umowę zgodnie z którą miał on wykonać 400 zdjęć poddanych podstawowej obróbce graficznej, 50 zdjęć z zaawansowaną obróbką, dwa krótkie filmy, fotoksiążkę oraz multimedialną prezentację zdjęciową. Mężczyzna przedstawił zainteresowanym dwa rodzaje ofert. Pierwsza obejmowała wykonanie dzieła za kwotę 1990 zł. Druga opiewała na sumę 1000 zł i przewidywała możliwość wykorzystania wizerunku zamawiających zawartych w materiałach stanowiących przedmiot dzieła na stronach internetowych (w tym w serwisie Facebook) i w folderach reklamowych. Skarżącym nie spodobała się wysoka cena pierwszej oferty i ostatecznie zdecydowali się na tańszą opcję.

Przepisy podpisanej umowy wskazywał, że powodowie w przyszłości nie będą przedstawiali żadnych roszczeń finansowych i precyzował, że fotograf zamieści na swojej stronie internetowej około 30 zdjęć z fotoreportażu, 20 zdjęć z sesji fotograficznej oraz filmy ze ślubu oraz z sesji. Dodatkowo w umowie zapisano, że to zleceniodawcy dokonają autoryzacji zdjęć, które następnie będą mogły pojawić się na stronach internetowych autora. Jak wynika z materiału dowodowego, skarżący zaakceptowali zaproponowane fotografie wysyłając mu wiadomość o treści „Wszystkie są ok :) Z naszej strony zielone światło do umieszczenia na stronę.”

Wkrótce po publikacji fotograf otrzymał jednak wezwanie do zaprzestania naruszeń dóbr osobistych i usunięcia wykorzystanych fotografii ze stron internetowych, serwisu Facebook oraz ulotek i materiałów promocyjnych.

Sąd rozpatrując sprawę stwierdził, iż tak skonstruowana umowa oraz mailowa akceptacja fotografii nie budzą żadnych wątpliwości i nie może być mowy o jakimkolwiek naruszeniu wizerunku oraz bezprawnym wykorzystaniu dzieła. Sąd wskazał, że wiadomość była podpisana przez obie osoby, co oznacza, że wybór dokonany został przez małżonków wspólnie.

Jak napisano w uzasadnieniu, niezależnie on powyższego argumentu, większość komentarzy na serwisach społecznościowych pod zdjęciami będącymi przedmiotem sporu, została dodana przed członków rodziny małżeństwa, a żadna osoba nie wyraziła się obraźliwie, nieprzyzwoicie lub w sposób godzący w jakiekolwiek dobra powodów lub naruszający dobre obyczaje. Co więcej, sąd stwierdził, że powodowie nie wskazali też, jakiego uszczerbku mieli doznać, który by uzasadniał zadośćuczynienie w wysokości 10.000 zł.

Ostatecznie Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nie uwzględnił apelacji przyznając rację argumentacji przedstawionej przez Sąd Okręgowy w Opolu. Zadośćuczynienie nie zostało zasądzone, a małżeństwo zostało obciążone kosztami postępowania.

Orzeczenie Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 18 czerwca 2015 r. sygn. akt I ACa 617/15

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.