List z Naddniestrza mógł być zmyłką. Nowa hipoteza w sprawie Romanowskiego

Marcin Romanowski z PiS
Eksperci nie wykluczają, że list wysłany z Naddniestrza był elementem mylenia tropów. Wśród alternatywnych scenariuszy pojawia się nawet powrót Romanowskiego do PolskiGazetaPrawna.pl / PAP/Paweł Supernak
55 minut temu

Eksperci nie wykluczają więc, że list wysłany z Naddniestrza był elementem mylenia tropów. Wśród alternatywnych scenariuszy pojawia się nawet powrót Romanowskiego do Polski

Najważniejszym materialnym śladem prowadzącym obecnie do Naddniestrza jest przesyłka skierowana do Sądu Okręgowego w Warszawie. Marcin Romanowski wystąpił w niej o wydanie listu żelaznego i jako miejsce pobytu wskazał Tyraspol. Przesyłkę nadano na tamtejszej poczcie, a według ustaleń „Rzeczpospolitej” zabezpieczono na niej ślady biologiczne Romanowskiego.

Nie rozstrzyga to jednak, gdzie były wiceminister sprawiedliwości znajduje się obecnie ani czy osobiście nadał przesyłkę. Dokument mógł zostać napisany w innym miejscu, przekazany kolejnej osobie i dopiero później wysłany z Tyraspola. Na możliwość takiego przebiegu wydarzeń zwracają uwagę zarówno źródła służb cytowane przez media, jak i eksperci zajmujący się tematyką poszukiwań oraz służb specjalnych.

Dodatkowe wątpliwości dotyczą chronologii. Pismo sporządzono około dwóch tygodni przed jego nadaniem. Tak długi odstęp pomiędzy przygotowaniem dokumentu a wysłaniem przesyłki pozostawia przestrzeń dla scenariusza, w którym korespondencję dostarczono do Naddniestrza wyłącznie po to, aby pozostawić tam ślad.

Służby Mołdawii nie potwierdziły wjazdu Romanowskiego

13 sierpnia stanowisko przedstawiły władze Mołdawii. Szef tamtejszego Narodowego Centralnego Biura Interpolu Vadim Țîron przekazał PAP, że służby nie posiadają danych wskazujących, aby Marcin Romanowski wjechał do Mołdawii. Nie miały również informacji pozwalających potwierdzić jego pobyt w Naddniestrzu.

Podobną informację przekazał Generalny Inspektorat Policji Mołdawii. Ze wstępnych sprawdzeń wynikało, że Romanowski nie przekroczył granicy przez przejścia kontrolowane przez konstytucyjne władze państwa. Mołdawska policja zastrzegła jednocześnie, że nie może wykluczyć przedostania się poszukiwanego inną drogą i kontynuuje weryfikację informacji we współpracy z Polską.

To istotne rozróżnienie. Brak rejestracji przekroczenia granicy nie oznacza automatycznie, że Romanowskiego nie ma w Naddniestrzu. Może natomiast świadczyć o tym, że ewentualna podróż odbywała się poza standardowymi przejściami albo z wykorzystaniem innych dokumentów.

Sam Romanowski poinformował bowiem w piśmie do sądu, że posiada legalnie wydany paszport na inną tożsamość, który ma umożliwiać mu poruszanie się poza Unią Europejską. Publicznie nie wyjaśniono, przez jakie państwo taki dokument miałby zostać wydany ani na jakiej podstawie prawnej.

Donald Tusk mówi o „99 proc.”, prokuratura pozostaje ostrożna

18 sierpnia premier Donald Tusk przedstawił znacznie bardziej zdecydowaną ocenę sytuacji. Poinformował, że według informacji uzyskanych od służb innych państw regionu Marcin Romanowski „na 99 proc.” znajduje się w Naddniestrzu, w Tyraspolu.

Nie oznacza to jednak, że prokuratura dysponuje dowodem pozwalającym procesowo stwierdzić, że podejrzany rzeczywiście tam przebywa. Tego samego dnia Prokuratura Krajowa zajęła negatywne stanowisko wobec wniosku Romanowskiego o list żelazny, wskazując między innymi właśnie na brak procesowego potwierdzenia jego pobytu pod podanym adresem.

Rozbieżność może wynikać z charakteru informacji, którymi dysponują służby. Jarosław Jakimczyk, dziennikarz śledczy specjalizujący się w problematyce służb specjalnych, zwraca uwagę w rozmowie z Radiem ZET, że premier może otrzymywać informacje operacyjne od służb partnerskich i oficerów łącznikowych. Informacja operacyjna nie musi jednak spełniać wymogów dowodu w postępowaniu karnym.

Adres Marcina Romanowskiego prowadzi do kolejnych pytań

Wątpliwości wzbudza również sam adres podany przez Romanowskiego. Według sprawdzenia opisywanego przez „Rzeczpospolitą” lokalizacja wskazana w Tyraspolu prowadzi na mapach Google do pustego placu. Trzeba jednak zaznaczyć, że dostępne zdjęcia tego miejsca nie są aktualne, więc obraz w serwisie mapowym nie pozwala przesądzić, co znajduje się tam obecnie.

Samo wysłanie przesyłki z Tyraspola nie jest zatem równoznaczne z potwierdzeniem pobytu nadawcy w tym mieście. Jarosław Jakimczyk wskazuje, że teoretycznie możliwa byłaby operacja polegająca na wcześniejszym przygotowaniu dokumentu przez Romanowskiego, pozostawieniu na nim jego śladów, a następnie przekazaniu go osobie, która wysłałaby list już z Naddniestrza.

Ekspert wyraźnie zaznacza jednak, że pozostaje to hipotezą. Nie ma obecnie publicznie dostępnych dowodów pozwalających stwierdzić, że właśnie taki scenariusz został zastosowany.

Marcin Romanowski mógł wrócić do Polski

Jednym z najbardziej nietypowych wariantów jest możliwość powrotu Romanowskiego do Polski. Dr Mariusz Sokołowski, były wieloletni rzecznik Komendanta Głównego Policji, ocenia w rozmowie z Radiem ZET, że z technicznego punktu widzenia nie da się tego scenariusza wykluczyć.

Romanowski przez dłuższy czas przebywał na Węgrzech, gdzie otrzymał ochronę. Na początku lipca 2026 r. nowe węgierskie władze cofnęły status uchodźcy Marcinowi Romanowskiemu, Zbigniewowi Ziobrze i Patrycji Koteckiej-Ziobro oraz unieważniły wydane im dokumenty podróży. Od tego momentu miejsce pobytu Romanowskiego pozostaje przedmiotem poszukiwań.

Przejazd drogą lądową z Węgier do Polski nie wymaga przekraczania zewnętrznej granicy strefy Schengen. Kontrole na granicach wewnętrznych mogą być prowadzone, ale nie mają charakteru takiego jak na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej. Jeżeli Romanowski rzeczywiście posiada dokument wystawiony na inne dane, jego identyfikacja dodatkowo mogłaby zostać utrudniona.

Jarosław Jakimczyk wskazuje, że logistycznie podróż samochodem lub pociągiem z Węgier do Polski nie byłaby skomplikowanym przedsięwzięciem. Zastrzega jednocześnie, że powrót do kraju byłby dla poszukiwanego bardzo ryzykowny ze względu na prowadzone wobec niego działania organów ścigania.

Przypadek Jacka Jaworka pokazuje ograniczenia poszukiwań

Hipoteza ukrywania się w Polsce nie jest całkowicie abstrakcyjna. Jednym z najbardziej znanych przykładów ostatnich lat była sprawa Jacka Jaworka, poszukiwanego od 2021 r. w związku z potrójnym zabójstwem w Borowcach.

Mężczyzna był objęty intensywnymi poszukiwaniami, wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania oraz Czerwoną Notę Interpolu. Ostatecznie ustalono, że przez część okresu poszukiwań ukrywał się w Polsce, w Dąbrowie Zielonej, korzystając z pomocy osoby z rodziny.

Nie oznacza to, że sytuacja Romanowskiego przebiega według podobnego schematu. Przypadek pokazuje jednak, że międzynarodowe poszukiwania i brak oficjalnie rejestrowanej aktywności nie wykluczają przebywania osoby poszukiwanej stosunkowo blisko miejsc, w których wcześniej funkcjonowała.

Cypr Północny i inne możliwe kierunki

Powrót do Polski jest tylko jednym z rozważanych wariantów. Jakimczyk wskazuje również na Cypr Północny jako miejsce, które teoretycznie mogłoby odpowiadać osobie chcącej funkcjonować poza standardowym systemem współpracy państw Unii Europejskiej.

Turecka Republika Cypru Północnego jest uznawana wyłącznie przez Turcję. Jej szczególny status międzynarodowy komplikuje część procedur prawnych i dyplomatycznych. Nie ma jednak żadnego dowodu, że Romanowski kiedykolwiek udał się w tym kierunku. Kierunek ten pojawia się wyłącznie jako ekspercka hipoteza.

W ostatnich miesiącach media wymieniały również między innymi Turcję, Serbię, Chorwację i Stany Zjednoczone jako możliwe kierunki podróży Romanowskiego. Żadna z tych lokalizacji nie została ostatecznie potwierdzona jako jego obecne miejsce pobytu.

Poszukiwania Romanowskiego i problem współpracy międzynarodowej

Mariusz Sokołowski zwraca uwagę, że skuteczność poszukiwań poza Polską jest bezpośrednio zależna od współpracy z miejscowymi organami. Polscy funkcjonariusze nie mogą po prostu zatrzymać osoby znajdującej się na terytorium innego państwa. Konieczne jest działanie tamtejszych służb oraz wykorzystanie odpowiednich instrumentów prawnych.

Szczególnie skomplikowana byłaby sytuacja w Naddniestrzu. Jest to separatystyczne terytorium formalnie należące do Mołdawii, nad którym Kiszyniów nie sprawuje pełnej kontroli. W regionie obecne są również rosyjskie siły wojskowe. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki wskazywał, że jeżeli Romanowski rzeczywiście znajduje się w Naddniestrzu, możliwości polskiej dyplomacji są bardzo ograniczone.

Dlatego ustalenie nie tylko państwa, lecz dokładnego miejsca pobytu poszukiwanego ma podstawowe znaczenie. Na 21 sierpnia 2026 r. istnieją informacje operacyjne wskazujące na Naddniestrze, list nadany z Tyraspola oraz ślady biologiczne Romanowskiego na korespondencji. Nadal brak jednak publicznie ujawnionego dowodu potwierdzającego, że Romanowski osobiście przebywa obecnie w Tyraspolu.

Źródła:

  • Radio ZET – materiały dotyczące listu Marcina Romanowskiego, informacji przekazanych przez Donalda Tuska oraz wypowiedzi Jarosława Jakimczyka i Mariusza Sokołowskiego.
  • Polska Agencja Prasowa – informacje o stanowisku Prokuratury Krajowej oraz wypowiedzi premiera dotyczącej danych uzyskanych od służb państw regionu.
  • Mołdawskie służby i Radio Moldova – informacje o braku potwierdzenia przekroczenia przez Romanowskiego kontrolowanej granicy Mołdawii oraz dalszej weryfikacji jego możliwego pobytu w Naddniestrzu.
  • „Rzeczpospolita” – ustalenia dotyczące adresu wskazanego w Tyraspolu, treści wniosku o list żelazny oraz okoliczności nadania przesyłki.
  • „Rzeczpospolita” – za pośrednictwem Gazeta.pl – ustalenia z 20 sierpnia dotyczące śladów biologicznych Marcina Romanowskiego na przesyłce oraz rozważanego przez śledczych scenariusza zmylenia tropu.
  • PAP – informacja z 2 lipca 2026 r. o cofnięciu przez Węgry statusu uchodźcy Marcinowi Romanowskiemu, Zbigniewowi Ziobrze i Patrycji Koteckiej-Ziobro oraz unieważnieniu ich dokumentów podróży.
  • Sąd Okręgowy w Warszawie – komunikat dotyczący utrzymania Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego.
Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.