O tym, że odsunięty od orzekania sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya jest solą w oku rządzącej ekipy i „ulubieńcem” dobrozmianowych rzeczników dyscyplinarnych, wiemy nie od dziś.
Było oczywiste, że obecne kierownictwo stołecznego SO – a tak się składa, że zasiadają w nim właśnie owi rzecznicy – sięgnie po stosowny przepis prawa o ustroju sądów powszechnych i nie ponowi zgody na prowadzenie przez sędziego działalności dydaktycznej. Było też wielce prawdopodobne, że Tuleya ów brak zgody będzie miał w głębokim poważaniu. Ale chyba mało kto się spodziewał, że przejmie się nim współpracująca z sędzią od kilku lat uczelnia, która oświadczyła, że „ta decyzja uderza bezpośrednio w możliwość prowadzenia przez Sędziego Tuleyę zajęć ze studentami”. A gdy już wydawało się, że dziwniej być nie może, ta sama uczelnia – po fali krytyki – zmieniła zdanie, przekonując, że niewłaściwie zinterpretowała wydaną przez prezesa sądu decyzję. I przeprosiła sędziego, zapewniając o chęci kontynuowania owocnej współpracy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)