Skalpel czy siekiera? O sprawie sędziego Tulei
To, co od ładnych już paru lat dzieje się wokół Igora Tulei, jest najlepszym dowodem na to, że rządzący powinni trzymać się od sądownictwa z daleka. A jeśli już nie ma innego wyjścia – bo nie bądźmy naiwni, czasem i tak bywa – zmiany powinny być przeprowadzane za pomocą skalpela, a nie siekiery i młota pneumatycznego.