Organizacje pozarządowe uważają, że biblioteki czy muzea powinny mieć prawo do darmowego korzystania z filmów i podręczników w ramach nauczania. Przedstawiciele twórców – że wyjątek edukacyjny należałoby zawęzić, zwłaszcza w przypadku e-learningu.
Chodzi o dozwolony użytek edukacyjny, który został rozszerzony przez przyjętą przez Sejm nowelizację ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Na jego podstawie nauczyciel w szkole może wyświetlić na lekcji film przyrodniczy, nie płacąc za to ani nie pytając o zgodę. Wyjątek ten budzi kontrowersje zarówno wśród organizacji reprezentujących twórców, jak i tych, które opowiadają się za szerokim dostępem do dóbr kultury. Pierwsi przekonywali wczoraj w Senacie, że nowe regulacje stanowią zbyt szeroki wyłom w prawach autorskich. Zwłaszcza gdy chodzi o nauczanie przez internet. Nowela pozwala przekazywać w ramach e-learningu materiały zawierające np. fragmenty podręczników, o ile trafią one do „ograniczonego kręgu osób zidentyfikowanych przez korzystającego”. – W praktyce może to być nawet założona na Facebooku grupa – przekonywał Dominik Skoczek ze stowarzyszenia Kreatywna Polska.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.