Autopromocja

Jedlak: FUS, demografia i strach

Krzysztof Jedlak
Krzysztof JedlakDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
26 lutego 2015

Przy okazji omawiania w tym tygodniu prognoz finansowych Funduszu Ubezpieczeń Społecznych powróciły czarne wizje demograficzno-emerytalnej przyszłości, zwłaszcza tej dalszej, np. odległej o pół wieku. Rzeczywiście, są powody, aby się bać. Ale dla odmiany – przekornie, wbrew głosom większości - warto może obawy nieco stonować.

W tym kontekście istotnych jest kilka okoliczności. Jeśli mowa jest o tym, co czeka nas za kilka czy tym bardziej kilkadziesiąt lat, pojawia się poważny problem wiarygodności. Tym większy, im większa odległość w czasie i liczba zmiennych. Mówiąc wprost: długoletnie przewidywania to wróżenie z fusów. Także w demografii (choć tu oczywiście trendy zmieniają się bez porównania wolniej i mniej spektakularnie niż np. na rynku ropy). Dlatego nie warto chyba stawiać złamanego grosza na to, że za 40 lat będzie nas o 4,55 mln mniej. Bo może liczba Polaków spadnie aż o 7,12 mln – albo się zwiększy o 1,36 mln. Dziś demografia wywołuje grozę z powodu spodziewanych niedoborów, ale jeszcze w latach 80. rodziła obawy o nadmiar. Obawiano się, że będzie nas przybywać za szybko, a teraz panuje lęk przed trwałym deficytem urodzeń przy jednoczesnym starzeniu się społeczeństwa – co oczywiście może mieć katastrofalne skutki dla systemu zabezpieczeń społecznych. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.