Klamka zapadła, prezydent podpisał i reforma emerytalna weszła w życie. Wprawdzie ma być podana do oceny Trybunału Konstytucyjnego, ale wątpliwe, czy trybunał będzie miał istotne zastrzeżenia. W tej sytuacji najważniejsze jest – co jak słyszymy, prezydent doskonale rozumie – obudowanie tej wielkiej reformy wieloma mniejszymi. A spośród tych mniejszych reform wiele wcale nie jest tak małych ani łatwych.
Uderzająca jest rosnąca nieustannie rola Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jest to chyba największe przedsiębiorstwo w Polsce pod względem sum, którymi operuje, jakie ma na koncie lub musi dostać od państwa. Bardzo mało wiemy na temat operowania przez ZUS pieniędzmi, jakimi firma ta dysponuje, i to w dodatku naszymi pieniędzmi, bo albo płacimy składki, albo pobieramy świadczenia. Bardzo mało wiemy o tym, ile osób pracuje w ZUS, jak jest wewnętrznie zorganizowana ta firma, jaki stopień skomputeryzowania osiągnęła. Jak się wydaje na podstawie tego, że trzeba wciąż ręcznie wypełniać deklaracje, digitalizacja ZUS jest w powijakach. Ale co najgorsze, nie ma żadnej realnej kontroli nad tym przedsiębiorstwem, nad wydawaniem przez nie pieniędzy na własne cele (budowle, pałace, pensje, nagrody itd.) oraz nad trybem podejmowania decyzji w konkretnych sprawach konkretnych obywateli. Wiemy tylko jedno: jeżeli spóźnimy się z wpłaceniem haraczu do ZUS, to natychmiast zamkną nam konta bankowe, a jeżeli ZUS jest nam cokolwiek winien na skutek niedopatrzenia, to my musimy składać niekończące się deklaracje.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.