Wmawiamy młodym, że kryzys, że bezrobocie. Trzeba siły, żeby to wytrzymać

młodzi praca
Lamentujemy nad nimi, jakby świat się kończył. Jak gdybyśmy spłodzili i wychowali gromadę nieudaczników przeznaczonych na rzeź.ShutterStock
15 marca 2013

Stracone pokolenie. Oszukane. Przegrane. Te frazy powtarzają się w publikacjach opisujących kondycję dwudziestoparolatków wchodzących w dorosłe życie. O straconym pokoleniu informują media, o przegranym pokoleniu piszą ekonomiści, o młodych oszukanych mówią politycy. I nie chodzi tylko o nasze dzieciaki. Bezrobocie wśród młodych Europejczyków oscyluje – w zależności od kraju – w granicach 25–50 proc.

Komisarz UE ds. zatrudnienia Laszlo Andor ostrzega, że jeśli nie podejmiemy nadzwyczajnych środków, nie zwiększymy liczby miejsc pracy, Europa może stracić całą generację. 14 mln młodych ludzi może pójść do socjalnego piachu. Na świecie panoszy się kryzys, gospodarka stanęła, więc nasze młode, śliczne, wypieszczone dzieci mogą sobie tylko postronek zawiązać u szyi. Albo stanąć w kolejce do pośredniaka. Zwłaszcza że choć niemal każde jest z dyplomem magistra albo inżyniera w kieszeni, to są całkiem nieprzygotowane do życia, pracy i zmagania się z losem. Jeśli które będzie miało szczęście, zatrudni się na umowę śmieciową i żywota dokona w call center.

Pozostało 92% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane