Miały być czyste lasy, krystaliczne powietrze i w ogóle trawa bardziej zielona. A wychodzi na to, że razem z ustawą śmieciową zafundowaliśmy sobie kilka nowych kłopotów, nie pozbywając się starych. Dziś kolejny odcinek śmieciowej soap opery: nowe etaty w administracji samorządowej, które trzeba utworzyć za ciężką kasę, żeby miał kto obsługiwać firmy, klientów i tony papierów. I nie chodzi tylko o to, że biurokracja wciąż puchnie, tym razem tucząc się na śmieciach. Ani że gminy muszą wydawać pieniądze na coś, co jest nam wszystkim potrzebne jak umarłemu kadzidło.
Gorzej, że te etaty zbudowane zostały na grobach. No, może trochę mnie poniosło z tymi mogiłami... Ale w każdym razie na gruzach firm, które już padły bądź zbankrutują za chwilę. Tych, które poprzegrywały przetargi i teraz mogą się albo przebranżowić, albo powiesić kłódkę na drzwiach, wcześniej wyrzuciwszy na bruk pracowników.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.