Prawdziwy etat wyrabiają tylko na umowie o dzieło. Żeby jednak nie wypaść z systemu, zatrudniają się na fikcyjnych umowach w firmach ojców, cioć, znajomych, którym oddają pieniądze za opłacane dla nich składki. To cena za spokój. Wiadomo. Przezorny zawsze ubezpieczony
Michał w tym roku skończy 30 lat. Dwa fakultety, siedem lat doświadczenia, na portalu dla poszukujących pracy zaznaczyłby jako swoje branże „media i marketing”. Choć tak naprawdę powinien postawić krzyżyk raczej przy „produkcji” lub „usługach”, bo firma, w której jest oficjalnie zatrudniony na 1/8 etatu, produkuje firany i zasłony. Szefową jest w niej ciotka Michała. – Co mam ci powiedzieć? Firma, w której wyrabiam 40 godzin tygodniowo, nie oferuje mi niczego poza umową o dzieło. Ani ta, ani żadna poprzednia – mówi i zdradza szczegóły swojego układu. Ciotka nie wypłaca Michałowi wynagrodzenia (i tak 1/8 minimalnej krajowej – 181,20 zł netto), ale za to przelewa za niego składki do ZUS. Michał co miesiąc po prostu oddaje ciotce do ręki pieniądze za składkę.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.