Założyli własną firmę, bo nie mieli wyjścia – uciekali przed bezrobociem. A teraz zarabiają dużo więcej niż na etacie. Sami wyznaczają sobie godziny pracy i przyznają wolne. Są dużo odporniejsi na infekcje niż zwykli ludzie. Jest ich już milion
Albo zakładasz działalność gospodarczą, albo musimy się pożegnać – takie ultimatum, zamiast spodziewanej pochwały za kilka wyjątkowo udanych projektów, usłyszała niedawno Anna, pracownica dużego wydawnictwa. – W pierwszym odruchu chciałam powiedzieć swoim szefom, by się wypchali. Całe zawodowe życie, czyli ponad 12 lat, miałam etat i nie zamierzałam z niego dobrowolnie rezygnować tylko dlatego, że ktoś postanowił poprawić wynik finansowy firmy i zaoszczędzić właśnie na mnie – wspomina Anna.
Pobieżne rozejrzenie się po rynku, e-mailowa korespondencja z bezrobotnymi kolegami z branży i dwie rozmowy kwalifikacyjne w innych koncernach medialnych oferujących – jak się okazało – tylko niskopłatne umowy śmieciowe, zweryfikowały jej pogląd. I tak z początkiem grudnia, po krótkiej wizycie w urzędzie gminy (osławione „jedno okienko”, o dziwo, zadziałało) Anna zasiliła liczącą ponad milion osób rzeszę polskich przedsiębiorców, którzy są jedynymi pracownikami własnych firm.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.