Nędzna pensja, nieopłacone nadgodziny i komendy pamiętające czasy PRL. Gliniarze mają dość i wychodzą na ulice

policja
Niedawno policjanci dowiedzieli się o wstrzymaniu wypłat dodatków. Nie będą otrzymywać pieniędzy m.in. za dojazdy do pracy poza miejscem zamieszkania czy wczasy pod gruszą. ShutterStock
22 września 2018

Nędzna pensja i nadgodziny, za które nikt nie płaci. Komendy, w których meble pamiętają PRL. Brak papieru do drukarek i zawirusowane komputery. Radiowozy, które ledwo jeżdżą. Za kilka dni w ramach protestu mundurowi mają wyjść na ulice.

Średniej wielkości miasto na południu Polski. Noc, w radiowozie dwaj młodzi policjanci, którzy będą patrolować ulice do rana. Po północy dostają informację o bójce w parku. Dyspozytor uprzedza, że może być gorąco. W zadymie bierze udział co najmniej kilkanaście osób, prawdopodobnie kiboli, którzy są pijani i mogą mieć przy sobie ostre narzędzia. Centrala przypomina, by patrol zachował ostrożność.

Pozostało 98% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.