80 tysiącami pensjonariuszy w domach pomocy społecznej zajmuje się 51 tysięcy pracowników. Złe przepisy i biurokracja sprawiają, że prowadzenie DPS-ów jest nieopłacalne, a na miejsce czeka się tam nawet cztery lata.
Choć w ciągu ostatnich 5 lat liczba osób po 75. roku życia wzrosła z 1,3 do 1,5 mln, to lista domów pomocy społecznej wpisanych do oficjalnego rejestru praktycznie się nie zmieniła. Jest ich 793. A powinno ich być o 30 proc. więcej.
Świadczą o tym kolejki do DPS-ów. Na wolne miejsce w placówkach w Zielonej Górze, Szczecinie czy Poznaniu czeka się średnio cztery lata. I sytuacja szybko się nie poprawi, bo samorządy, na których spoczywa obowiązek utrzymania DPS-ów, nie mają na to pieniędzy. Wprawdzie pensjonariusze zobowiązani są wpłacać na konto domu 70 proc. swoich rent czy emerytur, ale z reguły pieniądze te pokrywają tylko jedną czwartą kosztów utrzymania placówki. Poza tym obowiązek ten mają tylko osoby, które trafiły do placówki po 2004 roku. Ci, którzy przyszli tam wcześniej – nie płacą.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.