Gminy protestują przeciwko przesunięciu o dwa lata terminu obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Uważają, że ta zmiana nie wpłynie na polepszenie warunków ich nauki.
O ile z przełożenia terminu rozpoczęcia nauki przez sześciolatków cieszy się część rodziców, o tyle spotyka się ono z ostrą krytyką władz gmin i miast. Wskazują one, że nie będą inwestować w szkoły w najbliższych dwóch lat, bo rząd zmusza je do ograniczania wydatków bieżących, a oświata generuje najwięcej tego typu kosztów.
Dodatkowo przesunięcie obowiązku szkolnego oznacza, że samorządy dostaną w tym czasie mniejszą subwencję oświatową. Wciąż otrzymują ją tylko na ucznia. Gdyby sześciolatki poszły do szkoły, subwencja byłaby wyższa.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.