Minister Sawicki zablefował i z pokerową miną zażądał, aby rolnicy, którzy mają gospodarstwa mniejsze niż 15 ha, traktowani byli jako bezrobotni. I nie musieli odprowadzać – i tak już małej – składki na ubezpieczenie zdrowotne. Bo, dysponując spłachetkiem ziemi wielkości do 14,9999 ha, nie mają dochodów, a więc i środków do życia. Biedacy, reszta obywateli powinna się na nich złożyć jeszcze hojniej niż dziś.
Kuriozalne? Niemoralne? Bezczelne? Po trzykroć tak. Ale polityka to gra o duże stawki, a ten, kto mocno licytuje, często wygrywa. I nie przez przypadek minister rolnictwa zagrał kartą rolniczych ubezpieczeń w dniu, kiedy premier przedstawił nowy rząd. „Już nas macie, koledzy z Platformy, na dobre i na złe. Przecież premier nie zrobi z siebie głupka, zrywając koalicję. Musicie się liczyć z tym, że będziemy chcieli dużo, więc zapomnijcie o fanaberiach typu reforma KRUS” – takie podskórne przesłanie można odczytać pod informacją o przygotowywanym przez PSL projekcie ustawy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
