Ściganie przedsiębiorców przez ZUS za ich wątpliwe długi przyniesie gospodarce i nam wszystkim więcej szkód niż korzyści. Największą będzie niechęć do samodzielności oraz państwa.
Widziałem w ich oczach lęk o jutro i wielką frustrację. To jeszcze nie jest najgorsze. O wiele gorsze jest zniechęcenie i poczucie krzywdy. – Wzięliśmy sprawy w swoje ręce, a państwo karze nas dodatkowymi składkami do ZUS – przekonują rozgoryczeni przedsiębiorcy. Co z tego wyniknie? Ich rada dla wszystkich wokół: w Polsce nie opłaca się zakładać firm i samodzielnie podejmować aktywności.
Manifestacja pod Sejmem dwa tygodnie temu. Przedsiębiorcy skrzyknęli się w internecie. To reakcja na wezwania z ZUS, który domaga się od nich, jego zdaniem, zaległych składek. Wskazuje, że powinni opłacać je od samozatrudnienia, a nie od równocześnie świadczonej pracy nakładczej. Sprawa jest zawiła. ZUS przekonuje, że przedsiębiorcy świadomie podpisywali umowy o pracę chałupniczą na niewielkie kwoty, aby nie płacić pełnych składek od firmy. Ale przepisy przed marcem 2009 roku mówiły, że można wybrać samemu, z jakiego tytułu opłacać składki – ripostują przedsiębiorcy. A ZUS mówił nam, że wszystko jest w porządku. – Dlaczego dopiero teraz domaga się od nas pieniędzy? Często nawet 30-50 tys. zł – pytają rozgoryczeni.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.