Rozmawiamy JOANNĄ STARĘGĄ-PIASEK, dyrektorem Instytutu Rozwoju Służb Społecznych- W pomocy społecznej brakuje ludzi. Jeden pracownik socjalny ma przypadać na 2 tys. mieszkańców, a czasem jest to nawet 6 tys. osób. Między innymi dlatego przepisy ustawy o pomocy społecznej są źle realizowane w praktyce.
● Rząd przyjął nowelizację ustawy o pomocy społecznej. Jak pani ocenia zapisy dotyczące większej kontroli zwłaszcza nad prywatnymi domami pomocy społecznej?
– Ta zmiana jest potrzebna, aby zareagować na wiele bulwersujących przypadków nieprawidłowości w prywatnych placówkach opiekuńczych. Musi być większa kontrola nad takimi domami prowadzonymi w ramach działalności gospodarczej. Podmioty prowadzące dom pomocy społecznej (dps) nie rejestrowały się bowiem u wojewody, aby unikać kontroli. Rodziny często chcą się pozbyć starego człowieka. Coraz więcej jest też osób, które wyemigrowały, a zostali ich rodzice. Są oni gotowi dużo płacić za opiekę, a nie są w stanie sprawować kontroli, jak ta opieka jest realizowana. Nie zadają sobie trudu, aby sprawdzić, czy ten dom jest w rejestrze prowadzonym przez wojewodę.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.