W 2020 roku, w Polsce, zarejestrowano ponad 24 mln zaświadczeń lekarskich o czasowej niezdolności do pracy na łączną liczbę prawie 297 mln dni absencji chorobowej. W porównaniu do 2019 roku, nastąpił wzrost zarówno liczby dni absencji chorobowej (o 4,4%), jak i liczby zaświadczeń lekarskich (o 0,3%).

Pandemia COVID-19 nie mogła pozostać bez wpływu na te statystki, jednak coraz częściej podnosi się problem nadużywania przez pracowników zwolnień chorobowych, czyli tzw. L4.

Reklama

Jak często są one wykorzystywane w celu innym niż powrót do zdrowia? Jakich branży najczęściej dotyka ten problem? Jak pracodawcy mogą zadbać o pracownika, aby zapobiegać temu zjawisku?

Gościem Szymona Glonka (Infor.pl) w podcaście "DGPtalk: Obiektywnie o biznesie" jest Mikołaj Zając, prezes firmy doradczej Conperio, specjalizującej się w problematyce absencji chorobowej.

Reklama

Jaka jest skala nadużyć zwolnień chorobowych w Polsce?

Z naszych statystyk wynika, że około jedna trzecia zwolnień chorobowych jest wystawiana w sytuacjach, w których niekoniecznie musiałyby być wystawione. W tak dużej puli odnotowujemy naruszenia.

Przypomnę, że kontrolujemy około 30 tysięcy druków rocznie, czyli 10% pracy ZUS, wykonujemy my – mówi Mikołaj Zając.

Czym różni się kontrola pracownika przez ZUS od kontroli przez firmę zewnętrzną?

ZUS pracuje w zupełnie inny sposób i używa zupełnie innej metodyki, a także koncentruje się na zupełnie innej grupie niż my. Większość kontroli ZUS dotyczy prywatnych przedsiębiorców, prowadzących nieduże działalności.

Natomiast my działamy na zlecenie pracodawcy. Wykorzystujemy do tego przepisy, które umożliwiają kontrolę zwolnienia chorobowego z ramienia pracodawcy.

Przeprowadzamy faktyczną, fizyczną kontrolę w miejscu zamieszkania takiego pracownika: czy tam przebywa, czy stosuje się do zaleceń lekarskich i czy nie wykorzystuje tego zwolnienia chorobowego niezgodnie z jego przeznaczeniem – wyjaśnia Zając.

Jakie sygnały powinny zaniepokoić pracodawcę?

Najpierw przeprowadzamy wstępną analizę zwolnień chorobowych oraz ich kwantyfikację.

Algorytm, który jest "zaszyty" w naszej aplikacji, analizuje czy te zwolnienia są wykorzystywane np. cyklicznie. Czy są wystawiane przez tych samych lekarzy? Czy są wystawiane w specyficznych okresach, np. świątecznych lub długich weekendów? Czy są to zwolnienia, występujące w równych odstępach czasu? Czy dany pracownik ma tych zwolnień dużo?

Na tej podstawie powstaje scoring, który jest pewną podpowiedzią dla pracodawcy, które zwolnienie warto byłoby zweryfikować – tłumaczy Zając.

Jak pracodawca może zapobiegać nadużywaniu zwolnień chorobowych?

Warto zaprojektować odpowiedni system finansowy. Warto też zadbać o rozwój swojego pracownika. Stworzyć mu macierz kompetencji, które będzie pozyskiwał.

W mojej ocenie, żeby zachęcić pracowników do pracy, powinno się założyć, że ten pracownik wcale nie będzie u nas pracował długo. Powinno mu się przedstawić, na zasadzie korzyści, możliwość uzyskania u nas pewnych umiejętności, które będą dla niego uniwersalne.

Oczywiście, chęć rozwoju i podnoszenia swoich kompetencji, została, niestety, bardzo mocno ograniczona w Polsce. Ludzie nie bardzo wierzą w to, że się rozwiną, że zdobędą nowe kwalifikacje i stanowiska.

Czytałem wyniki badań, z których wynika, że Polacy są narodem, który najmniej wierzy w doszkalanie się po zakończeniu cyklu swojej edukacji. Mimo wszystko, uważam, że powinno się takie możliwości zapewniać – podkreśla Mikołaj Zając.

Mikołaj Zając – prezes zarządu firmy Conperio, zajmującej się audytem, doradztwem i wdrażaniem kompleksowych rozwiązań problemu absencji chorobowej.