W klubie Polski 2050 nie ma jednomyślności w sprawie kandydatury Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Szef klubu Paweł Śliz przyznał, że choć ocenia Berka jako wybitnego specjalistę, to zastrzeżenia budzi jego wcześniejsze pełnienie funkcji ministra.
W poniedziałek w Monitorze Polskim opublikowano postanowienie prezydenta Karola Nawrockiego z piątku, 14 sierpnia, o odwołaniu Macieja Berka z urzędu ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Tego samego dnia na stronie Sejmu pojawiła się informacja o tym, że były minister jest kandydatem na sędziego TK. Jego kandydaturę zgłosiła grupa posłów Koalicji Obywatelskiej, a zaopiniuje ją sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.
Ze wstępnego porządku obrad Sejmu wynika, że izba może dokonać wyboru nowego sędziego Trybunału - na miejsce sędziego Justyna Piskorskiego - na swoim pierwszym posiedzeniu po wakacjach, które rozpoczyna się 2 września. Kadencja Piskorskiego kończy się 18 września. Oprócz Berka, o to stanowisko ubiegać się będzie również Artur Kotowski - ponownie zgłoszony przez klub Prawa i Sprawiedliwości.
PAP spytała o kandydaturę Berka polityków partii współtworzącej z KO koalicję rządową - Polski 2050. Ich zdania w tej sprawie są podzielone.
Maciej Berek kandydatem do TK. Polska 2050 podzielona
Szef klubu parlamentarnego Paweł Śliz ocenił, że Berek byłby świetnym sędzią Trybunału Konstytucyjnego, gdyby nie to, że był ministrem. - Współpracowałem z Maciejem Berkiem. Uważam go za świetnego, wybitnego fachowca, doceniam jego doświadczenie i merytorykę. Jednak moje stanowisko jest jednoznaczne w tym zakresie. Nie będę łamał swojego kręgosłupa - stwierdził.
Śliz podkreślił przy tym, że stanowisko klubu w tej sprawie zostanie wypracowywane na najbliższym posiedzeniu izby.
Poparcie kandydatury do Trybunału będzie natomiast rekomendował klubowi wiceminister cyfryzacji i poseł Polski 2050 Michał Gramatyka. - To bardzo dobra kandydatura. Poprę Macieja Berka w każdym głosowaniu. Pracowałem z nim i wiem, że to jest przede wszystkim człowiek na wskroś uczciwy i oddany Polsce - powiedział polityk rozmowie z PAP.
Według niego nie jest to kandydatura polityczna, gdyż Berek pełnił w rządzie „rolę administracyjną”. - On pilnował wszystkich procesów legislacyjnych. To jest autorytet, który ma bardzo dużą wiedzę prawniczą. Taki guru polskich legislatorów - dodał Gramatyka i zapowiedział, że będzie przekonywał pozostałych członków klubu do poparcia tej kandydatury.
Odmienną rekomendację zapowiedział inny poseł klubu - Adam Gomoła. Polityk podkreślił, że - choć docenia wykształcenie, dorobek prawniczy, decyzyjność i umiejętności organizacyjne Berka - to problem stanowi fakt pełnienia przez niego funkcji rządowej. - Jakby nie patrzeć, od trzech lat jest czynnym politykiem i prawą ręką samego premiera. Z tego powodu ciężko z lekkim sumieniem myśleć o jego obecności w Trybunale Konstytucyjnym. Będę doradzał w naszym klubie, żebyśmy nie popierali tej kandydatury. Obiecaliśmy wyborcom apolityczność instytucji, w tym zniszczonego przez PiS Trybunału - zaznaczył polityk Polski 2050.
Głos w tej sprawie zabrał również wiceszef klubu Polski 2050, poseł Bartosz Romowicz. „Jeśli w Sejmie będzie głosowanie nad kandydaturą Macieja Berka do TK, to zagłosuję bez żadnych wątpliwości za. To największy fachowiec jakiego spotkałem w trakcie 3 lat swojej obecności w Sejmie. Człowiek rozsądny, szukający kompromisu, legalista, bardzo dobry legislator. Każdy, kto z nim pracował, ma takie samo zdanie” - napisał polityk na platformie X.
Wybór sędziego TK we wrześniu. Berek ma konkurenta
Do kandydatury Berka odnosili się również inni politycy obozu rządzącego m.in. szefowa klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria-Żukowska. „Jeżeli to się wydarzy (a raczej nie), to do niedawna czynny polityk nie dostanie głosów klubu Lewicy, gdyż obiecaliśmy naszym wyborcom, że politycy nie trafią do TK” - pisała Żukowska jeszcze przed tym, jak premier oficjalnie ogłosił, że Berek będzie ubiegał się o to stanowisko.
Szefowa ministerstwa klimatu oraz Unii Centrum (partii związanej z parlamentarnym klubem Centrum, który powstał z po rozłamie w Polsce 2050) Paulina Hennig-Kloska mówiła zaś w ub. tygodniu w TVN24, że - choć ceni Berka - to „trudne będzie” zarówno podniesienie ręki za tą kandydaturą, jak i zagłosowanie przeciwko.
W ubiegłym tygodniu premier poinformował, że wyraził warunkową zgodę na odejście Berka z Rady Ministrów i jego kandydowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Tusk podkreślił przy tym, że Berek nie jest ani partyjnym, ani jego osobistym kandydatem na sędziego TK.
O tym, że nowy sędzia TK - ósmy wskazany przez Sejm obecnej kadencji, zostanie wybrany prawdopodobnie na wrześniowym posiedzeniu Sejmu, informował w pierwszej połowie sierpnia minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Maciej Berek pełnił funkcję ministra-członka Rady Ministrów i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów od powołania obecnego gabinetu w grudniu 2023 r. W marcu 2025 r. stanął na czele powołanego w kancelarii premiera rządowego zespołu ds. deregulacji. Od tego czasu patronował przygotowywanym przez rząd projektom deregulacyjnym. W lipcu 2025 r., przy okazji rekonstrukcji rządu, został ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Premier postawił przed nim wówczas zadanie kontroli i rozliczania pracy ministrów.
W poprzednich latach Berek pełnił szereg funkcji w urzędach obsługujących konstytucyjne organy władzy publicznej. W latach 2007-2015 był prezesem RCL, a w latach 2008-2015 - sekretarzem Rady Ministrów. Był też dyrektorem generalnym Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, wicedyrektorem Departamentu Budżetu i Finansów oraz wicedyrektorem Departamentu Prawnego i Orzecznictwa Kontrolnego Najwyższej Izby Kontroli. Pełnił też funkcję dyrektora Centrum Informacyjnego Senatu. Przez dwie kadencje (w latach 2009-2017) był członkiem Głównej Komisji Orzekającej w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych.
Berek jest radcą prawnym, doktorem nauk prawnych, adiunktem w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego; jest też ekspertem Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Rady Radców Prawnych.
Patryk Barej (PAP)
pab/ sdd/ zuz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu