W Polsce panuje przekonanie, że „ludzie nie lubią podwyżek podatków”. Sam spotykam się z tym stwierdzeniem, ilekroć mówię publicznie o różnego rodzaju redystrybucyjnych pomysłach w stylu gwarantowanego dochodu podstawowego albo tanich usług publicznych na dobrym poziomie. Zawsze wtedy pada argument, że wszystko pięknie, ale skąd wziąć na to pieniądze. Bo przecież nie z podatków, gdyż tych – znów zacytuję dość powszechną opinię – „ludzie nie chcą i nigdy się na to nie zgodzą”.
A ja mam pewne wątpliwości co do tej powtarzanej mantry. Nie żebym chciał dowodzić czegoś przeciwnego i przekonywać, jakoby ludzie uwielbiali podatki i modlili się o ich jak najwyższy poziom. Chcę tylko wskazać, że zdanie: „ludzie nie zgodzą się na podwyżki podatków” jest bardzo często używane jako sposób na zablokowanie dalszej rozmowy o wysokości danin fiskalnych. Mówiąc wprost, niektórzy używają sloganu, że wszyscy nie lubią wysokich podatków. Owi „niektórzy” to zazwyczaj ci, co na podwyżkach podatków straciliby najwięcej. A więc lepiej zarabiający i mający lepszy dostęp do mediów albo do lobbowania klasy politycznej przedstawiciele klas wyższych oraz biznesu. Nie mogą oczywiście powiedzieć, że nie chcą wyższych podatków, bo nie będą się dzielić z hołotą swoim kapitałem. Mówią więc, że oni to by się nawet podzielili, ale przecież „ludzie tego nie chcą”. Więc nic się nie da zrobić.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)