Podatek od nieruchomości może kilkukrotnie wzrosnąć, jeśli starosta zaktualizuje ewidencję gruntów i budynków – alarmują właściciele działek, domów i mieszkań. Jeden z podatników podaje, że podatek od gospodarstwa rolnego i zabudowań wynosił prawie 300 zł, a po zaktualizowaniu ewidencji wzrósł do ponad 1200 zł, a więc czterokrotnie.
Kolejny czytelnik wskazuje, że w wyniku zmian własnościowych w spółdzielni mieszkaniowej doszło do sztucznego zwiększenia powierzchni jego garażu (z 15 mkw. do 43 mkw.). W rezultacie będzie musiał zapłacić wyższy podatek. Aktualizacja ewidencji przez starostę, a także zmiany w udziałach we własności są więc często niekorzystne dla grupy podatników, która płaci niższe podatki niż powinna. Zmiany są zatem konieczne, bo ewidencja musi być zgodna ze stanem rzeczywistym. Brak takiej zgodności jest źródłem problemów dla innej grupy podatników. Tych, którzy płacą za większe działki, domy i mieszkania, niż w praktyce posiadają.
Problem jest powszechny i dotyczy całego kraju, o czym świadczą dziesiątki wyroków sądów. Ostatnio z pomocą podatnikom, którzy padli ofiarą nieaktualnej ewidencji, przyszedł WSA w Gliwicach (wyroki z 11 stycznia 2012 r., sygn. akt I SA/Gl 686/11, I SA/Gl 687/11, I SA/Gl 688/11, nieprawomocne). Jak wyjaśnia Adam Hellwig, doradca podatkowy z PwC, sąd orzekł, że stan faktyczny ma pierwszeństwo przed danymi określonymi w ewidencji gruntów i budynków. To precedensowy wyrok. Dotychczas sądy twierdziły, że nawet jeśli dane ewidencji nie odzwierciedlają rzeczywistej powierzchni budynków i gruntów, to wójt musi wymierzyć podatek zgodnie z nieaktualnymi zapisami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.