Liczy się nie tytuł pisma, ale jego sens – uznał Naczelny Sąd Administracyjny. I nakazał rozpatrzyć „skargę reklamacyjną” jako zażalenie na czynności egzekucyjne
Chodziło o mężczyznę, który nie zapłacił mandatu. Naczelnik urzędu skarbowego jako organ egzekucyjny potrącił należną kwotę z wypłacanej zainteresowanemu renty. Ten zorientował się jednak, że jego dochody są na tyle niskie, iż nie podlegają egzekucji. Postanowił odzyskać pobrane przez fiskusa pieniądze. Nadał na poczcie pismo do urzędu skarbowego. Zatytułował je „skarga reklamacyjna” i zażądał zwrotu bezprawnie wyegzekwowanych 105,80 zł.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
