Podatnik nie musi precyzyjnie dobierać słów

Mandat, policja
Chodziło o mężczyznę, który nie zapłacił mandatu. Naczelnik urzędu skarbowego jako organ egzekucyjny potrącił należną kwotę z wypłacanej zainteresowanemu renty.ShutterStock
11 września 2015

Liczy się nie tytuł pisma, ale jego sens – uznał Naczelny Sąd Administracyjny. I nakazał rozpatrzyć „skargę reklamacyjną” jako zażalenie na czynności egzekucyjne

Chodziło o mężczyznę, który nie zapłacił mandatu. Naczelnik urzędu skarbowego jako organ egzekucyjny potrącił należną kwotę z wypłacanej zainteresowanemu renty. Ten zorientował się jednak, że jego dochody są na tyle niskie, iż nie podlegają egzekucji. Postanowił odzyskać pobrane przez fiskusa pieniądze. Nadał na poczcie pismo do urzędu skarbowego. Zatytułował je „skarga reklamacyjna” i zażądał zwrotu bezprawnie wyegzekwowanych 105,80 zł.

Pozostało 72% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.