Autopromocja

NIK alarmuje: fiskus nie potrafi ściągnąć zaległości podatkowych PIT

W pierwszej połowie 2009 r. państwo zebrało z PIT 35 mld zł
W pierwszej połowie 2009 r. państwo zebrało z PIT 35 mld zł Fot. Lech Gawuc/REPORTERDGP
10 maja 2010

Kryzys spowodował, że wielu podatników prowadzących działalność gospodarczą zalega z zaliczkami z tytułu podatku PIT. A urzędy skarbowe albo nie potrafią, albo nie mogą ściągnąć długów. Bo często nie mają z czego.

Z raportu NIK wynika, że w latach 2007 – 2009 spadła skuteczność urzędów skarbowych. W tym czasie wzrosły natomiast gwałtownie zaległości podatkowe. Na koniec czerwca 2009 roku było to już blisko 4 mld zł. – Najwięcej, bo prawie dwie trzecie nowych zaległości, powstało u podatników, którzy prowadzą działalność gospodarczą i z powodu m.in. spowolnienia gospodarczego i trudniejszej sytuacji na rynku zaprzestali płacenia zaliczek – wyjaśnia rzecznik prasowy NIK Paweł Biedziak.

Dłużnicy nie mają majątku

To jednak nie tłumaczy dostatecznie przyczyn, dla których te zaległości rosną w takim tempie. Tym bardziej że wraz z nimi rośnie też suma zagrożona przedawnieniem, a więc nieściągnięta przez 5 lat. NIK wymienia kilka powodów tego zjawiska. Przede wszystkim coraz częściej dłużnicy nie mają majątku, który podlegałby egzekucji. Wszystko dlatego, że coraz częściej prowadzą działalność gospodarczą przy wykorzystaniu majątku dzierżawionego, kredytowanego oraz wyleasingowanego. Oczywiście część niewyegzekwowanego podatku przepada po prostu z powodu błędów i zaniedbań urzędników skarbowych, np. dlatego, że zbyt późno wysłano upomnienie lub podęto próbę egzekucji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.