Na stronach internetowych i tablicach ogłoszeń, a także listownie urzędy gmin informują o kontrolach podatkowych u właścicieli nieruchomości. W niektórych miejscowościach akcje będą przeprowadzały trójki – po dwóch urzędników i jednym strażniku miejskim, w innych – zespoły złożone wyłącznie z pracowników wydziałów finansowych. Mają sprawdzać, czy deklarowana powierzchnia gruntów i budynków, która jest podstawą wyliczenia podatku od nieruchomości, zgadza się ze stanem faktycznym. Pod uwagę brane jest również m.in. prowadzenie działalności gospodarczej z wykorzystaniem nieruchomości.
Wpływy z tego podatku w całości trafiają do kas samorządów: zarówno mniejszych, dokonujących kontroli raz na 2–3 lata, jak i dużych miast, które stan nieruchomości sprawdzają na bieżąco.
Tylko w Warszawie – jak informuje Magdalena Jadziewicz-Kasak ze stołecznego urzędu – prowadzone czynności kontrolne dają średniorocznie 10–14 mln zł dodatkowego dochodu, podczas gdy całość wpływów z podatku od nieruchomości w stolicy wyniosła w 2012 r. ponad 1 mld zł. Dla porównania w Gdańsku dzięki kontrolom gruntów i budynków w latach 2009–2012 udało się zwiększyć dochody o prawie 5,2 mln zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.