Autopromocja

Podatek od handlu: Weekendowa wyższa stawka nie dla sklepów internetowych

Szybki internet może teraz dotrzeć nawet do małych miejscowości
Handlowcy krytykują pomysł MFMedia
28 stycznia 2016

Sklepy internetowe nie zapłacą wyższego podatku od sprzedaży w dni wolne od pracy – twierdzą eksperci.

Według propozycji resortu finansów sprzedawcy, których miesięczny obrót przekracza 1,5 mln zł, będą płacić nowy podatek od obrotu. W dni powszednie ma on wynosić 0,7 lub 1,3 proc. (w zależności od obrotów firmy). Ale od sprzedaży weekendowej stawka podatku ma rosnąć do 1,9 proc. I tu jest problem. Wiele zamówień w sklepach internatowych składanych jest w weekend – ale w przeciwieństwie do tradycyjnego handlu cała procedura wysyłki towaru zaczyna się w poniedziałek. Z reguły sklepy zastrzegają, że nawet w przypadku zapłaty realizacja zmówienia następuje w najbliższym dniu roboczym.

– Stawka weekendowa w praktyce zapewne nie obejmie e-handlu. Bo on w zasadzie wtedy nie działa – mówi Marcin Zawadzki, ekspert podatkowy z firmy doradczej Crido Taxand. Zwraca uwagę, że w dni wolne od pracy praktycznie nie wychodzą przelewy bankowe, firmy kurierskie też raczej nie dostarczają towaru, nie działa poczta. – Wyższa stawka podatku faktycznie obejmie tylko sklepy stacjonarne. Ona może objąć e-handel, pod warunkiem że będą jakieś dodatkowe narzędzia, które pozwolą inaczej zdefiniować transakcję – dodaje.

Tomasz Wagner, menedżer w dziale doradztwa podatkowego EY, też zwraca uwagę na potencjalne pułapki opodatkowania e-handlu. Jego zdaniem ustawodawca musiałby rozstrzygnąć, kiedy tak naprawdę dochodzi do transakcji. – Dziś obowiązek podatkowy powstaje w momencie dostawy towaru. Nie sądzę, by był jakiś szczególny wyjątek dla nowego podatku. Teoretycznie e-sklep musiałby zarejestrować obrót dopiero po dacie dostawy, zwłaszcza przy dostawie za pobraniem. Aczkolwiek najczęściej sprzedawcy dołączają paragon do towaru, więc pewnie jest on drukowany w momencie przygotowywania do wysyłki – mówi.

Ekspert dodaje, że jest kilka kluczowych momentów w e-sprzedaży: złożenie zamówienia, jego realizacja przez e-sklep i doręczenie towaru. – Patrząc z perspektywy przepisów VAT, decydować powinna data dostawy. Z drugiej strony dla rozliczeń podatkowych istotny jest paragon. Tak czy owak w przypadku e-handlu można sterować momentem wystawienia paragonu i wysłania towaru – mówi Wagner.

Sami handlowcy krytykują pomysł MF. Podkreślają, że sklepy internetowe to biznes niskomarżowy i nawet zastosowanie powszednich stawek 0,7 lub 1,3 proc. może być problemem. – Marże oscylują między 0,5 a 2 proc., konkurencja jest ostra. Cena komputera, który np. kosztuje ok. 3 tys. zł, u poszczególnych sprzedawców różni się o 30 zł – mówi Grzegorz Wójcik z zarządu Izby Elektronicznej. Co oznacza, że wprowadzenie takich stawek podatków dla wielu sklepów byłoby trudne finansowo. To może wymusić podniesienie cen, by zwiększyć marżę i wyjść na swoje, ale z tym jest problem, bo – w przeciwieństwie do sklepów tradycyjnych, te internetowe są także pod presją zagraniczną. Chodzi nie tylko o sklepy typu Amazon, lecz także serwisy z Chin oferujące towary po atrakcyjnych cenach. Podwyżka cen w Polsce może oznaczać, że handel adresowany do rodzimych klientów zacznie się rozwijać u naszych sąsiadów. – Przy tym brzmieniu przepisu stracą duże polskie podmioty, które są w stanie budować biznes na poziomie regionalnym. To firmy takie jak Komputronik, Euro RTV AGD czy X-KOM. Szkoda, aby oddały rynek konkurentom z zagranicy – podkreśla Wójcik.

E-sklepy mogą zacząć unikać płacenia podatku na dwa sposoby. Najprostszy to rejestracja za granicą w sąsiadujących z Polską krajach. – Unijne prawo gwarantuje swobodę sprzedaży, a podatki płaci się tam, gdzie zarejestrowany jest przedsiębiorca – mówi Wójcik. Firmy mogą próbować nawet realizować transakcje z terenu Polski, kupując i wysyłając towar z naszych hurtowni. W takiej sytuacji uprzywilejowane będą przedsiębiorstwa mające zagranicznych właścicieli.

Minister finansów Paweł Szałamacha podtrzymał wczoraj propozycje MF, podkreślając, że nowy podatek nie uderzy w najmniejsze sklepy dzięki kwocie wolnej. Ale inni przedstawiciele rządu zapowiadają korekty. – Projekt opodatkowania sklepów internetowych trzeba będzie poprawić – mówił w RMF FM szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.