Dwa w zasadzie takie same, zapewne równie słodkie, ciasteczka. Różnica – może nieco inny skład, na pewno inny termin przydatności do spożycia. Oraz odmienne stawki VAT. Ma to sens? To zależy, czy uznajemy, że mamy do czynienia z produktami podobnymi (w rezultacie konkurującymi ze sobą), czy nie. Inny przykład: dwie w zasadzie takie same książki albo gazety (identyczna treść).
Różnica – jedna jest na papierze, druga w pliku. Oczywiście dotyczą ich inne stawki podatku. I znowu pojawia się pytanie, czy to produkty podobne albo tożsame z punktu widzenia nabywcy, czy nie. I co to oznacza w kontekście przepisu unijnej dyrektywy, mówiącego, że usługi świadczone drogą elektroniczną nie mogą być objęte preferencyjną stawką VAT.
Towary podobne bądź tożsame powinny być tak samo opodatkowane– inaczej konkurencja na rynku jest zaburzona. Tyle wynika z regulacji UE. I oczywiście z logiki.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.