Tylko ten, kto rządzi podatkami, ma rzeczywistą władzę. To nie tylko prawda stara jak świat. To także powód, dla którego wielkie organizacje ponadpaństwowe, z Unią Europejską na czele, mają kłopoty z budową własnych systemów podatkowych, a w konsekwencji także, i własnych, niezależnych źródeł finansowania.
Żaden kraj nie chce oddać władzy nad podatkami. Żaden też nie powinien. Jednak to, że tego nie chcemy, nie znaczy, że nie możemy być do tego wkrótce zmuszeni.
Można powiedzieć więcej. To już się dzieje. Grecja, by móc zmienić stawki VAT, musiała najpierw uzyskać zgodę inspektorów UE, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego. Wiele wskazuje na to, że takiej zgody będzie też potrzebować w przypadku innych dyskutowanych w greckim parlamencie zmian podatkowych. Jest bardzo prawdopodobne, że bez tej zgody Grecy musieliby zagryźć zęby i pogodzić się z tym, że żadnych zmian nie będzie. To oczywiście skutek przejścia zbankrutowanego państwa na garnuszek tych instytucji. Zastanawiające jest jednak nie to, że takie procedury się pojawiły. Dziwne jest to, że fakt ten nie stał się ani przedmiotem jakiejś szerszej debaty, ani głębszych analiz. Tymczasem sprawa wcale nie jest błaha.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.