Jest taki słynny satyryczny obrazek, na którym pies siedzący przed komputerem mówi do drugiego psa: „W sieci nikt nie wie, że jesteś psem”. Przez lata wiara w takie „wirtualne, anonimowe psy” była jednym z podstawowych praw, jakimi rządził się internet. Dziś to już tylko legendy.
Dwa samobójstwa – ciężko chyba o bardziej dosadny dowód na to, że to, co robimy w sieci, może mieć jak najbardziej wymierny wpływ na to, jak wygląda nasze realne życie. Te dwa samobójstwa to, jak oceniają śledczy z Kanady, efekt wybuchu afery Ashley Madison. Ten randkowy portal, służący – jak go wyraźnie reklamowano – do szukania drugiej połówki nie na życie, tylko do zdrady, padł ofiarą hakerów, którzy wyciągnęli z niego teoretycznie anonimowe dane użytkowników. Z dnia na dzień upubliczniono dane setek tysięcy niewiernych mężów, żon, narzeczonych, partnerów. W ilu przypadkach już skończyło się to lub skończy się rozpadem związków, nie wiadomo, nie wiadomo też, ile będzie jeszcze poważniejszych reperkusji, takich choćby jak wspomniane samobójstwa.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.