Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego chce zmienić przepisy. Smartfony i tablety zostaną objęte opłatą reprograficzną. Resort kultury przedstawił wczoraj projekt przepisów, zgodnie z którymi środki inkasowane przez organizacje zbiorowego zarządzania wzrosną do ok. 150–200 mln zł rocznie.
„Tym samym zostanie osiągnięty poziom opłat porównywalny z Hiszpanią, a z państw naszego regionu – z Węgrami i Słowacją” – argumentuje ministerstwo w ocenie skutków regulacji. Dodaje, że w ubiegłym roku wpływy z opłaty reprograficznej wyniosły 35,8 mln zł, co dowodzi, „że funkcjonujący w Polsce system wymaga korekty”.
Dlaczego pobierana jest opłata reprograficzna?
Opłata reprograficzna (opłata od czystych nośników) jest mechanizmem zapewniającym twórcom godziwą rekompensatę za korzystanie z ich utworów w ramach dozwolonego użytku osobistego. Nalicza się ją od urządzeń i nośników, na które można kopiować utwory. Ich lista stanowi załącznik do rozporządzenia ministra kultury. Na tej podstawie producenci i importerzy sprzętu płacą od 1 do 3 proc. wartości sprzedaży. Zebrane pieniądze trafiają do organizacji zbiorowego zarządzania (OZZ), które rozdzielają je pomiędzy uprawnionych. Problem w tym, że listy nie aktualizowano od kilkunastu lat, więc nie odpowiada ona współczesnemu modelowi korzystania z chronionych utworów. Projektowana zmiana rozporządzenia ma uzdrowić sytuację.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.