Jeszcze niedawno wielu pacjentów cieszyło się, gdy na wyniku widziało wysoki HDL, nazywany „dobrym cholesterolem". Dziś lekarze coraz częściej zwracają uwagę na zupełnie inne parametry. Pierwsze elementy tej zmiany już trafiły do państwowego programu profilaktycznego, a eksperci zapowiadają kolejne modyfikacje sposobu oceny profilu lipidowego.
Zmienia się nie tylko sposób interpretowania wyników, ale przede wszystkim odpowiedź na pytanie, które badania najlepiej pokazują ryzyko zawału serca lub udaru mózgu.
Badanie cholesterolu się zmienia. Dlaczego HDL przestaje być najważniejszym wskaźnikiem?
Przez wiele lat zarówno pacjenci, jak i część lekarzy posługiwali się prostym podziałem: LDL oznaczał „zły cholesterol", a HDL „dobry cholesterol". Taki sposób myślenia był łatwy do zapamiętania i przez długi czas wydawał się uzasadniony wynikami badań epidemiologicznych. Osoby z wyższym stężeniem HDL rzadziej chorowały na choroby sercowo-naczyniowe. Kolejne lata przyniosły jednak nowe dane. Powstały leki, których zadaniem było podnoszenie stężenia HDL. Oczekiwano, że wraz ze wzrostem tego parametru spadnie liczba zawałów i udarów. Tak się jednak nie stało.
To właśnie ten moment zmienił sposób patrzenia na profil lipidowy. Coraz więcej badań pokazało, że samo podwyższenie HDL nie przekłada się automatycznie na zmniejszenie ryzyka sercowo-naczyniowego. Eksperci zaczęli więc szukać wskaźników, które dokładniej odzwierciedlają liczbę cząstek odpowiedzialnych za rozwój miażdżycy.
Polskie Towarzystwo Diagnostyki Laboratoryjnej i Polskie Towarzystwo Lipidologiczne w najnowszych wytycznych podkreślają, że coraz większą rolę odgrywają cholesterol nie-HDL, apolipoproteina B (apoB) oraz lipoproteina(a) – Lp(a). To właśnie te parametry coraz częściej pomagają ocenić rzeczywiste ryzyko sercowo-naczyniowe.
Program „Moje Zdrowie" już zmienił badania cholesterolu. Lipoproteina(a) weszła do profilaktyki
Najbardziej widoczna zmiana nie dotyczy laboratoriów, lecz państwowej profilaktyki. Od maja 2025 r. działa program „Moje Zdrowie", finansowany przez NFZ. W jego ramach osoby dorosłe mogą wykonać bilans zdrowia obejmujący również ocenę gospodarki lipidowej. Wśród badań znalazło się także oznaczenie lipoproteiny(a) wykonywane raz w życiu u osób dorosłych. To ważna zmiana, ponieważ jeszcze kilka lat temu Lp(a) wykonywano głównie u wybranych pacjentów kierowanych przez specjalistów. Dziś coraz więcej ekspertów uważa, że znajomość tego parametru powinna stać się elementem rutynowej profilaktyki.
Powód jest prosty. Lipoproteina(a) w dużym stopniu zależy od genów. Styl życia ma na jej stężenie niewielki wpływ. Pacjent może prowadzić zdrowy tryb życia, mieć prawidłową masę ciała i jednocześnie należeć do grupy wysokiego ryzyka wyłącznie z powodu podwyższonego Lp(a). Europejskie i polskie rekomendacje zalecają oznaczenie tego parametru przynajmniej raz w życiu u każdej osoby dorosłej.
Czym jest apoB? Badanie, które coraz częściej uzupełnia ocenę cholesterolu LDL
W codziennej praktyce nadal najważniejszym celem leczenia pozostaje LDL, jednak coraz częściej lekarze analizują także apoB. Dlaczego? Każda miażdżycorodna lipoproteina zawiera jedną cząsteczkę apolipoproteiny B. Oznacza to, że stężenie apoB pokazuje liczbę cząstek zdolnych do odkładania się w ścianach naczyń.
W wytycznych PTDL wskazano, że oznaczanie apoB może być szczególnie przydatne u osób z:
- cukrzycą typu 2,
- otyłością,
- zespołem metabolicznym,
- wysokimi triglicerydami,
- niskim stężeniem LDL mimo utrzymującego się wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego.
W takich sytuacjach samo LDL nie zawsze oddaje rzeczywistą liczbę aterogennych lipoprotein.
Ten sam wynik LDL, inne ryzyko zawału. Dlaczego lekarz ocenia pacjentów inaczej?
Wyobraźmy sobie dwóch pięćdziesięcioletnich mężczyzn, którzy odbierają wyniki badań. Obaj mają LDL na poziomie 90 mg/dl. Pierwszy nie choruje przewlekle, nie pali papierosów, ma prawidłową masę ciała i prawidłowe ciśnienie tętnicze. Drugi choruje na cukrzycę typu 2, ma otyłość brzuszną, a badania wykazują wysokie stężenie apoB i podwyższoną lipoproteinę(a).
Na pierwszy rzut oka wyniki LDL wyglądają identycznie. Lekarz oceni jednak ryzyko obu pacjentów zupełnie inaczej. W drugim przypadku może zalecić intensywniejsze leczenie, mimo że podstawowy parametr pozostaje taki sam. To właśnie dlatego współczesna lipidologia coraz rzadziej opiera decyzje wyłącznie na jednej liczbie.
LDL, HDL, apoB i Lp(a). Co oznaczają wyniki badania cholesterolu?
Parametr | Co pokazuje | Znaczenie według aktualnych rekomendacji |
|---|---|---|
LDL | główny cholesterol aterogenny | nadal podstawowy cel leczenia |
Nie-HDL | wszystkie lipoproteiny sprzyjające miażdżycy | coraz większe znaczenie |
apoB | liczba cząstek miażdżycorodnych | szczególnie ważny u pacjentów wysokiego ryzyka |
Lp(a) | genetyczne ryzyko chorób sercowo-naczyniowych | zalecane oznaczenie raz w życiu |
HDL | parametr pomocniczy | mniejsze znaczenie przy podejmowaniu decyzji terapeutycznych |
Cholesterol całkowity | suma frakcji cholesterolu | ograniczona wartość przy ocenie ryzyka |
Czy HDL zniknie z lipidogramu? Eksperci wskazują kierunek zmian
Takiego obowiązku obecnie nie ma. Polskie Towarzystwo Lipidologiczne sygnalizuje jednak kierunek zmian. Eksperci coraz częściej wskazują, że HDL oraz cholesterol całkowity mają coraz mniejsze znaczenie przy rozpoznawaniu dyslipidemii i podejmowaniu decyzji terapeutycznych, natomiast większą uwagę należy poświęcać LDL, cholesterolowi nie-HDL, apoB oraz Lp(a).
O takim kierunku zmian mówił również prof. dr hab. n. med. Bohdan Solnica w rozmowie z Medonetem, zwracając uwagę, że przyszły profil lipidowy może wyglądać inaczej niż ten, do którego pacjenci przyzwyczaili się przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Na razie nie oznacza to jednak, że laboratoria w całej Polsce przestaną oznaczać HDL lub cholesterol całkowity. Na dziś pozostają one elementem standardowego lipidogramu.
Nowe podejście do cholesterolu. Co zmieni się dla pacjentów i jak czytać wyniki?
Największa zmiana dotyczy sposobu interpretacji wyników. Osoba odbierająca lipidogram nadal prawdopodobnie zobaczy na wydruku HDL, LDL, cholesterol całkowity i triglicerydy. Coraz częściej okaże się jednak, że lekarz znacznie więcej uwagi poświęci LDL, apoB, cholesterolowi nie-HDL albo lipoproteinie(a), szczególnie jeśli pacjent choruje na cukrzycę, ma nadciśnienie, otyłość lub w rodzinie występowały przedwczesne zawały serca.
Dla wielu osób oznacza to również, że samodzielna interpretacja wyników stanie się trudniejsza. Zielona strzałka obok HDL albo prawidłowy cholesterol całkowity nie przesądzają już o niskim ryzyku sercowo-naczyniowym. Lekarze coraz częściej oceniają cały obraz kliniczny, uwzględniając choroby współistniejące, wiek, wywiad rodzinny oraz dodatkowe parametry laboratoryjne.
Źródła
- Wytyczne Polskiego Towarzystwa Diagnostyki Laboratoryjnej i Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego dotyczące diagnostyki laboratoryjnej zaburzeń gospodarki lipidowej (2024).
- Rekomendacje ekspertów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego dotyczące diagnostyki i postępowania z podwyższonym stężeniem lipoproteiny(a).
- Ministerstwo Zdrowia – program „Moje Zdrowie – Bilans Zdrowia Osoby Dorosłej”.
- Narodowy Fundusz Zdrowia – informacje o programie „Moje Zdrowie”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu