Koronawirus wymusza zmianę procedur dla krwiodawców

krwiodawca krew
Dawcy są wpuszczani pojedynczo, przed wejściem dezynfekują dłonie, wypełniają wstępną ankietę epidemiologiczną, mają mierzoną temperaturę ciała, a wszystkie pomieszczenia, w tym także krwiobusy, są regularnie dezynfekowaneShutterStock
23 marca 2020

W pierwszym tygodniu walki z pandemią i akcji „zostań w domu” do centrów krwiodawstwa zgłosiło się nawet o 50 proc. dawców mniej. Na razie jednak sytuacja jest pod kontrolą.

Jak nam mówi Bartosz Szutkiewicz z Centrum Krwiodawstwa w Białymstoku, w porównaniu z sytuacją sprzed epidemii liczba dawców spadała o 30–50 proc. Podobnie jest w Olsztynie. W Łodzi, gdzie każdego dnia zgłaszało się średnio 200 osób, przychodzi ledwie 50. Ale choć szpitale sygnalizują dziś mniejsze potrzeby, jeśli chodzi o krew, nie oznacza to, że przestała być ona potrzebna – czekają na nią chorzy przewlekle, z nowotworami czy pacjenci po wypadkach.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.