Tylko jeden na cztery skontrolowane ostatnio szpitale miał ustalone procedury leczenia bólu u wszystkich pacjentów. Generalnie placówki reagują na cierpienie osób po operacjach, ale z dostrzeżeniem potrzeb innych chorych mają problem – tak wynika ze wstępnej kontroli Najwyższej Izby Kontroli, do której wyników dotarł DGP.
NIK po raz pierwszy w swojej historii postanowiła się przyjrzeć w osobnej kontroli, jak placówki medyczne radzą sobie z uśmierzaniem bólu pacjentów. Niestety wstępne wyniki są niepokojące. Tylko w jednym ze skontrolowanych szpitali opracowano i wdrożono procedury leczenia i oceny skuteczności walki z bólem dla wszystkich pacjentów. – Pozostałe ich nie miały lub stosowały je tylko u chorych po operacji – informuje Andrzej Aleksandrowicz, dyrektor delegatury Najwyższej Izby Kontroli w Poznaniu. Dodaje też, że w placówkach nie prowadzono powszechnie monitoringu natężenia bólu innego niż pooperacyjny. – Tymczasem ból nie tylko istotnie obniża jakość życia chorych, ale może wręcz uniemożliwiać proces leczenia czy prowadzić do depresji – stwierdza Aleksandrowicz.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.